Akcja pozyskiwania szpiku w Rogoźnie

ROGOŹNO. W ubiegłych latach fundacja DKMS organizowała podobne akcje w Obornikach. Wówczas znaleziono dawcę dla chorego mieszkańca USA. Oborniczanin uratował mu życie oddając swój szpik w Niemczech. 

Za sprawą komendy policji i urzędu miasta rogoźnianie również mieli okazję pomóc. – Sprawa rozpoczęła się, gdy nasza koleżanka zachorowała. Skontaktowaliśmy się z DKMS i zaprosiliśmy do zorganizowania akcji szukania dawcy szpiku kostnego w Rogoźnie. Nie robimy tego, by znalazła się wyżej w kolejce do szpiku. Zrozumieliśmy po prostu, jak takie akcję są ważne. Jak w prosty sposób możemy uratować czyjeś życie. Wielu policjantów przyszło tutaj by wspomóc akcję – opowiadał nam zastępca komendanta rogozińskiej policji Krzysztof Ryżek. – Mamy nadzieję, że będziemy mogli w ten sposób pomóc chorym. Jeżeli my tego nie zrobimy, to kto – powiedział nam zastępca burmistrza Krzysztof Ostrowski, który nadzorował akcję. 
Rogoźnianie spisali się na medal. Przez kilka godzin ponad setka mieszkańców  przyszła, by oddać krew. Najpierw rejestrowali się i odpowiadali na pytania wolontariuszy, którzy sprawdzali, czy mogą oni poddać się badaniu. Potem grupa pielęgniarek pobierała krew od potencjalnego dawcy. 
– Fiolki z pobraną krwią wieziemy następnie do Warszawy. Tam pakujemy i wysyłamy do USA na badania. Gdy wśród nich znajdzie się dawca pasujący do chorego w naszej bazie danych, rozpoczynają się dalsze procedury – skrupulatnie opowiadała nam o procesie Katarzyna Jabłońska, koordynator do spraw rekrutacji dawców. Jeżeli ktoś zostanie dawcą, czeka go podróż do Niemiec i operacja pozyskania szpiku kostnego. Fundacja opłaca wikt i opierunek na czas operacji, jednak dawca nie ma z tego tytułu żadnych korzyści majątkowych. Nie znane jest mu nawet imię i nazwisko człowieka, który pozyska jego szpik. 
Fundacja DKMS wywiozła wiele próbek z Rogoźna a jej przedstawiciele byli zadowoleni z wysokiej frekwencji. Niedługo podobna akcja odbędzie się po raz kolejny w Obornikach. 

Podobne artykuły