Tajemnica płonącego śmietnika rozwiązana

OBJEZIERZE. Od początku zimy w Objezierzu regularnie palił się kontener na śmieci w pobliżu stadionu. Niemal co tydzień przez grudzień i styczeń straż pożarna interweniowała, gasząc trawione przez ogień odpadki. 

Wszczęto śledztwo. Początkowo służby porządkowe uznały, że pożary są winą małoletniego podpalacza. Okazało się jednak inaczej. 
We wtorek żywioł ponownie ogarnął kontener. Jeden z przechodniów wezwał straż pożarną, która jak zwykle szybko przyjechała na miejsce i ugasiła płomienie. 
Straż miejska rozpoczęła monitoring śmietnika. Krótkie śledztwo wykazało, że sprawcą zamieszania jest mieszkaniec Objezierza. To mężczyzna w średnim wieku, którego dom znajduje się w pobliżu śmietnika. 
Strażnicy zatrzymali go, gdy szedł z wiadrem pełnym niedogaszonego popiołu w kierunku śmietnika. To właśnie zawartość metalowego kubła była przyczyną pożarów. Mężczyzna wysypywał gorący jeszcze popiołu do kontenera pełnego suchych odpadków. Popiół pochodził z pieca, którym ogrzewał dom.  
Sprawca pożarów został pouczony przez mundurowych. Obiecał nie wrzucać już popiołu do kontenera. 
Od początku grudnia straż pożarna wyjechała do palącego się kontenera w Objezierzu  dziesięć razy. Każdy wyjazd kosztował podatników kilkaset złotych.

Podobne artykuły