Zniszczył 29 samochodów, bo zdenerwowała go kobieta

OBORNIKI. Złamane serce było przyczyną uszkodzenia prawie trzydziestu pojazdów na ulicach miasta

Oborniczanin Marcin P. wraz z nową dziewczyną spędził weekendowy wieczór w barze. Kilka godzin po rozpoczęciu zabawy kobieta pokłóciła się z Marcinem. Powód kłótni nie jest nam znany, ale zapewne miał on duży związek z różnicą charakterów oraz wypitym alkoholem. 
Chociaż Marcin ma już 31 lat na swoim karku a połowę nich spędził w pogoni za pięknymi kobietami, jego cierpliwość szybko się wyczerpała. Uważał się za dżentelmena, dlatego nie podniósł ręki na kobietę, chociaż miał na to wielką ochotę. 
Zamiast tego wyszedł więc uspokoić się na zewnątrz. Zimowe powietrze nie zmroziło mocnego uczucia gniewu, który nim targał. Jak samo potem opowiadał, musiał jakoś wyładować emocje.
Podszedł do zaparkowanego przed barem samochodu i uderzył w niego ręką z całej siły. Dźwięk upadającego lusterka został stłumiony przez głośną muzykę dochodzącą z baru. Bezkarność dodała mu odwagi. Podszedł do następnego samochodu i kopnął z całej siły w maskę. Tak zrobił po kolei z każdym zaparkowanym przed barem pojazdem. Gdy na parkingu zabrakło samochodów, ruszył ulicami Obornik niszcząc każde napotkane auto. Był w takim staniem że nie zważał na to, czy ktoś go zobaczy. 
Mieszkańcy pustoszonych ulic zaniepokojeni hałasami wezwali policję. Marcin nie próbował uciekać, gdy nadjechał radiowóz. Został zatrzymany i przewieziony do komendy przy Piłsudskiego. Przyznał się do wszystkiego. 
– W nocy z 5 na 6 stycznia 2013 roku dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Obornikach otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie niszczącym zaparkowane samochody. Na miejsce udali się policjanci i po chwili zatrzymali mieszkańca Obornik – informuje w oficjalnym komunikacie komenda policji w Obornikach. Funkcjonariuszy nie wzruszyła historia o wściekłej dziewczynie. Nawet gdyby chcieli, nie mogli nic zrobić. Polskie prawo nie karze kobiet za bycie rozzłoszczonym kłębkiem hormonów. 
– Zatrzymany łącznie uszkodził 29 samochodów. Teraz trwa ustalanie pokrzywdzonych a sprawcy za nieodpowiedzialne zachowanie grozi pięć lat pozbawienia wolności – posumowali wydarzenia tej nocy policjanci.

Podobne artykuły