Z radarami czy bez

POWIAT OBORNICKI. W 2007 roku Donald Tusk podczas konwencji PO w Poznaniu odnosząc się do poczynań rządu PiS przyznał, że – tylko facet, który nie ma prawa jazdy może wydawać takie pieniądze na fotoradary, a nie na drogi. Drogi są co prawda coraz gorsze, ale za to fotoradary pojawiły się na ulicach. Dziś to PO chce zwiększyć liczbę fotoradarów i ustanowić surowsze kary dla kierowców. 

W ostatnich dniach rząd ogłosił Narodowy Program Poprawy Bezpieczeństwa w ramach którego zapowiedział postawienie kolejnych 160 fotoradarów. Można by przyklasnąć tej trosce o życie i zdrowie Polaków, gdyby nie fakt, że wcześniej rząd zaplanował w projekcie budżetu na 2013 aż 1,5 mld zł wpływów z mandatów, czyli 100 razy więcej niż wyniosły wpływy z tego tytułu w roku 2012. 
Cała sprawa dość brzydko pachnie a o tym, jaki jest stosunek mieszkańców powiatu obornickiego do fotoradarów niech świadczy fakt zniszczenia fotoradaru stojącego w Rudzie. Wszystko wskazują na to, że urządzenie zostało wyrwane z podstawy przy użyciu jakiejś liny i ciągnika, a na dodatek, według naszych rozmówców, nic się nie stało bo fotoradar nie był tam potrzebny. 
Od kiedy w Rudzie powstało rondo, fotoradar przestał spełniać swą rolę urządzenia powstrzymującego zbyt szybkich kierowców i zamienił się w rodzaj pułapki na tych, którzy przekraczali szybkość nieznacznie i na krótkim odcinku. 
Podobnie złą lokalizację miał fotoradar w Świerkówkach. Choć w obudowie nie było urządzenia rejestrującego, to po przebudowie jedenastki cala konstrukcja straciła sens.
Podczas gdy jedni uważają, iż fotoradarów na terenie powiatu obornickiego ogólne nie potrzeba, inni wskazują miejsca szczególnie niebezpieczne, gdzie fotoradar bardzo by się przydał. Liczymy na to, że po pojawieniu się tego tekstu na naszej stronie internetowej wywołamy dyskusję nad sensem fotoradarów w ogóle oraz ewentualne wskazania miejsc, gdzie by się fotoradar przydał.

Podobne artykuły