Petycja przeciwko nowym blokom na Osiedlu Leśnym w Obornikach

OBORNIKI. W poprzednich numerach przedstawialiśmy plany ekspansji Osiedla Leśnego kreślone przez Obornicką Spółdzielnię Mieszkaniową. Na razie szykowana jest budowa dwóch nowych bloków. Jeden ma powstać przy ul. Kruszki, następny w pobliżu kościoła p.w. Miłosierdzia Bożego. 

Mieszkania w bloku, który ma powstać w pobliżu Zespołu Szkół, zostały już dawno sprzedane. Władze spółdzielni, na fali tego sukcesu, podjęły decyzję o budowie kolejnych mieszkań, ze wszech miar słuszną z ekonomicznego punktu widzenia. 
Te plany mogą pokrzyżować mieszkańcy bloków, w których sąsiedztwie mają powstać nowe budynki. Nie zgadzają się oni z decyzjami władz OSM i wystosowali do nich protestacyjną petycję.
– Nie podoba nam się, że spółdzielnia nie konsultowała z nami swoich planów. Tutaj nie ma miejsca na nowy blok. Już brakuje miejsc parkingowych. Jak oni wyobrażają sobie pomieścić tutaj dodatkowe samochody – powiedziała nam pani Anna, która podpisała petycję. 
Problem brakujących miejsc parkingowych przy ul. Kruszki był poruszany przez nas wielokrotnie. Prezes spółdzielni Maria Pilarska zapewniała, że obok planowanego bloku powstaną również nowe miejsca parkingowe. Mieszkańców nie przekonują jednak te zapewnienia. –  Przecież on ma powstać vis-a-vis naszych okien. Jak tak można. Mieszkam tutaj od lat i nie przeprowadziłem się, by mieć widok na cudze sprawy. Tam nie ma przestrzeni, żeby zapewnić wszystkim prywatność. Będziemy patrzyli sobie przez okna – powiedział nam inny lokator bloku. 
Przestrzeń pomiędzy blokami, w której ma stanąć nowy budynek, rzeczywiście jest niewielka. Spółdzielnia jednak nie ma wielu wolnych miejsc, gdzie można jeszcze wybudować bloki. Niskie, konkurencyjne na rynku nieruchomości ceny mieszkań budowanych przez obornicką spółdzielnię, po części wynikają z posiadanej przez nią ziemi. Gdy inni developerzy muszą kupować ziemię, jak miało miejsce np. w przypadku bloków w Bogdanowie, spółdzielnia korzystała z własnych terenów, zagęszczając zabudowę Osiedla Leśnego. I zapewne będzie tak postępować dopóki będzie miejsce na nowe bloki, chyba że protesty dotychczasowych mieszkańców przybiorą na sile.

Podobne artykuły