Opłaty śmieciowe nadchodzą a władza drzemie

GMINA OBORNIKI. Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat tzw. podatku śmieciowego, który wejdzie w życie w lipcu. Początkowo zakładano, że osoby segregujące śmieci zapłacą niższą stawkę podatku, a te które tego nie robią – wyższą. 

Władze aglomeracji poznańskiej, do której należą i Oborniki twierdzą, że nie mają narzędzi do sprawdzenia tego kto segreguje a kto nie. Dlatego proponują jedną opłatę dla wszystkich. Segregowanych w Poznaniu i gminach należących do wspólnej aglomeracji jest zaledwie niecałe 20%. 
Unia Europejska chciałaby, aby do 2020 roku Polacy odzyskiwali połowę swoich śmieci. Pomóc w tym miał podatek śmieciowy. Włodarze Obornik wymachują szabelkami zapewniając, że nie zgodzą się na stawki 20 i 15 złotych, bowiem już wiedzą zapewne, że proponowana jest dla aglomeracji stawka 14,75 złotego w przypadku osób segregujących śmieci, a 19,50 w przypadku osób, które nie prowadzą segregacji. 
Na osiedlach i w budynkach wielorodzinnych nie ma możliwości sprawdzenia, czy segregacja rzeczywiście jest prowadzona, więc trzeba się liczyć z najwyższą stawką. W większych skupiskach ściąganiem podatków zajmą się najprawdopodobniej spółdzielnie mieszkaniowe. Te już dziś boją się problemów finansowych, podobna sytuacje na tez obornicka, bo skoro wiele osób nie płaci czynszu to tym bardziej nie zapłaci za śmieci, więc spółdzielnia stanie się ich kredytodawcą.
Będzie też problem z policzeniem mieszkańców. Co prawda meldunek jest nadal obowiązkowy, ale jego brak nie jest obarczony żadnymi sankcjami, wiec wystarczy się wymeldować aby nie płacić i kto wie, ilu to zrobi. Wiele ważkich spraw związanych z podatkiem jest nadal niewyjaśnionych a zajmujący się tym problemem wiceburmistrz Piotr Woszczyk najwyraźniej drzemie jakby liczył na to, że sprawę załatwią za oborniczan inni. On sam nie musi przejmować się wysokością podatku śmieciowego w naszej gminie, bo będzie go płacił w Plewiskach należących do gminy Komorniki, gdzie mieszka.
Do lipca zostało jeszcze pół roku, ale obserwując jak bezpłodnie minęły ostatnie dwa lata można nabrać obaw, że będzie nas czekał co miesiąc dość poważny wydatek.

Podobne artykuły