Czy odda grunt za darmo

KISZEWO. Czy budowa w Kiszewie kolejnej nowej drogi i to o niewielkim natężeniu ruchu jest dobrym wyborem wobec morza potrzeb reszty gminy, to wciąż przedmiot dyskusji radnych, mieszkańców i polityków. 

Renata Małyszek jest blisko tego problemu i zapewnia – znam sytuację i ci ludzie tam mieszkający mają kłopot z dojazdem do domów po każdym opadzie. Innego zdania jest Bogdan Bukowski zajmujący się tematyką gminnych dróg od lat kilkunastu. – Dziwię się, że mając setkę dróg do wybudowania władze decydują się na drogę do czterech gospodarstw. Jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Wystarczyłoby tę drogę utwardzić destruktem i kosztowałoby to dziesiątki a nie setki tysięcy złotych. Widzę w tym prywatę i nie boje się o tym mówić. Skoro prywata, to warto pomyśleć, kto na tym zarobi? – Oczywiście ci wszyscy, których grunty leżą przy planowanej drodze, bo wartość tych gruntów zdecydowanie wzrośnie – wyjaśnił radny 
Budowa drogi w Kiszewie spowoduje jednak konieczność wywłaszczeń i wypłaty odszkodowań dla właścicieli zabranych gruntów. Gmina ma na budowę wydać niemal milion złotych, to jedna piąta planowanego budżetu na wszelkie inwestycje. Renata Małyszek przypomniała, że jeden z rolników oddał już grunt pod planowaną drogę i to gratis. – Podobnie mogliby, a nawet powinni w akcie solidarności postąpić – jej zdaniem – też inni, by zredukować koszty budowy drogi.
Burmistrz Tomasz Szrama oświadczył: Małgorzata Ludian zrezygnowała z odszkodowań a ja będę negocjować z innym właścicielem gruntów, aby przekazał nam też grunt za darmo, więc odszkodowań nie będzie.
A jak się rolnik nie da przekonać, bo kasa to kasa? Trzeba będzie płakać i płacić. 
 

Podobne artykuły