Opowieść burmistrza o wizjach wojewody i strata dla gminy

GMINA OBORNIKI.. Gdy Jacek Glapiak poinformował radnych, że nie złożono wniosku na schetynówkę przez Rudki, bo gmina nie zdążyła z dokumentacją ci stwierdzili, że – szkoda, bo można było pozyskać od skarbu państwa 50% kosztów. 

Zdaniem Jacka Glapiaka – można by zamiast niej zrobić między innymi ulicę Gołaszyńską od mostu do wiaduktu. 
Radni opozycji nie szczędzili pod koniec roku burmistrzowi słów krytyki, iż ten nie sięgnął po rządowe wsparcie na budowę innej drogi. Damian Bukowski wprost pytał Tomasza Szramę: dlaczego nie ma Obornik na liście gmin, które wystąpiły o 50% wsparcie budowy dróg, o które wystąpiło 80 gmin i te 80 gmin je dostało. Można tą drogą pozyskać nawet trzy miliony złotych. 
Szrama obiecał złożyć taki do 19 grudnia wniosek, ale tym razem tzw. schetynówką miała być ulica Bluszczowa w Kowanówku. Tłumaczył, iż nie składał wniosku wcześniej tak jak inni burmistrzowie, bo mu w lipcu wojewoda Florek doradził, aby ten poczekał do grudnia na dodatkowy nabór wniosków. 
Podczas sesji rady miejskiej zdumiony Damian Bukowski pytał burmistrza jak to możliwe. – Ten nabór został ogłoszony przez Radę Ministrów dopiero 27 listopada, bo prawdopodobnie zostały jakieś pieniądze w budżecie, więc jak mógł wojewoda przewidzieć latem listopadową decyzję rady ministrów. Jak mógł pan latem mieć informacje od wojewody, że będzie nabór wniosków pod koniec listopada? Daje głowę, że wojewoda nie zapewnił pana o tym, o czym pan mówi. Czy jest możliwe, aby w lipcu wojewoda podjął decyzję za radę ministrów? Przecież dopiero jesienią ukazało się postanowienie w tej sprawie. Ja myślę, że udało się panu jak ślepej kurze ziarno i teraz wciska nam pan kit, że nioby to przewidział. Ja przepraszam za moje sformułowanie, ale staram się zniżyć do takiego samego cwaniackiego poziomu, co pan burmistrz.
Nikt w Obornikach nie zna na tyle pana wojewody, by orzec czy miewa on w towarzystwie pana Szramy wizję przyszłości, my jednak tę przyszłość widzimy dość czarno. Nie było Obornik na pierwszej liście tych, co dostaną milionowe wsparcie, nie ma ich także na drugiej, tej dodatkowej, wyśnionej.
Politycy z opozycji mają za to wizję, że burmistrz sprawę przespał i Oborniki straciły przez to ciężkie miliony. 

Podobne artykuły