Dać wam nic nie możemy, za to chętnie jeszcze coś zabierzemy

POWIAT OBORNICKI. Jeżeli komuś marzy się zostać starostą obornickim powinien był wziąć, choć raz udział w sesji rady gminy Ryczywół, podczas której trzeba było tłumaczyć zebranym, jaki mają pożytek z przystąpienia do powiatu obornickiego wiedząc, że wielkiego pożytku w tym nie ma.

– Sytuacja się w przyszłym roku nie poprawi a budżet mamy wirtualny – oświadczył na wstępie Adam Olejnik goszcząc w Ryczywole podczas ostatniej sesji rady gminy. Tłumaczył dlaczego nie będzie realizacji inwestycji tak bardzo oczekiwanych w Ryczywole. Dodał, że – budżet powiatu to owszem 40 mln, ale z tego 1,3 miliona, czyli zaledwie 3% całości przeznacza starostwo na inwestycje. 

Olejnik miał żal do mieszkańców powiatu, iż oczekują od powiatu inwestycji. Tłumaczył, iż szuka przecież oszczędności, ale w oświacie. Zaoszczędził już na reformie szkół w Rogoźnie, do której doprowadził pomimo oporu społeczeństwa tamtej gminy. Jednak zapytany o to, ile wyszło mu tych oszczędności, nie potrafił odpowiedzieć. Skarżył się na długość dróg. – Już nie wystarcza nam na wydatki bieżące a co dopiero na remonty dróg – i dodał – ograniczamy administrację. 

Przysłuchujący mu się uważnie Bogusław Soszka, sołtys Dąbrówki Ludomskiej zauważył: – te braki finansów i to, co pan mówi oznacza upadek Polski powiatowej. Olejnik ostrzegł: jak powiaty upadną, to obowiązki spadną na gminy. By owe zagrożenie upadku przybliżyć wyobraźni zebranych starosta przypomniał: powiat ma ponad 13 mln zadłużenia. Adam Olejnik wyraził też żal, że nowa ustawa o finansach zabrania mu zadłużyć powiat o dalsze 10 mln złotych. Zdradził wreszcie, że gdyby nie inwestowano w szpital, to można było budować drogi i chodniki. Jednak, aby ten szpital istniał, musimy w niego włożyć kolejne gigantyczne pieniądze. Do 2016 roku trzeba dobudować nowe skrzydło. Mam konkretny plan. Wysyłamy pisma do wójta i burmistrzów o wsparcie kwotą od 6 do 7 mln złotych. Od samorządu ryczywolskiego oczekujemy wsparcia finansowego. 

Aby zilustrować tragiczna sytuację finansowa powiatu skarbnik Joanna Konieczna wyliczyła, że na opiekę zastępczą osieroconych dzieci państwo daje zaledwie 390 tys. zł ,a powiat wypłaca ponad 1 mln. 

Głos w dyskusji zabrał też wójt Jerzy Gacek, który wyjaśnił swe niedawne krytyczne wystąpienie przed radą powiatu: moje wystąpienie na przedostatniej sesji rady powiatu było niechętnie przyjęte przez starostę i zarząd, a ja przecież przedstawiłem im jedynie klimat, jaki otacza sprawę dróg i inwestycji. Proszę nie mieć, więc do mnie żalu, że o tym mówiłem, ale trzeba o tym mówić a nie obrażać się. 

Niezwykle celnie wójt zripostował słowa Adama Olejnika starającego się dowieść, iż gminy mają lepszą sytuację finansową, bo mają wyższe dochody. Gacek przypomniał: gminom jest łatwiej pozyskać pieniądze? Owszem tak, ale gminy mają też znacznie więcej niż powiat przypisanych zadań do wykonania. Powiat nie musi budować na kanalizacji, oczyszczalni i wodociągów. Nie dopłaca do śmieci, świetlic wiejskich czy przedszkoli. 

Adam Olejnik przyznał: potwierdzam, że wójt podczas sesji zaatakował mnie i zarząd, że nic się nie robi dla Ryczywołu. Odczytał zebranym wskaźniki z których niewiele jednak dla nich wynikało. Dodał też: mogę zwolnić ludzi z zarządu dróg. Zaoszczędzę na tym. Ale czy będzie lepiej? Będę musiał sam pilnować odśnieżania i zlecać remonty dróg. Tu warto zauważyć, że obecnie głównym zadaniem dyrektora od dróg stało się powtarzanie „nie da się, nie mogę, nie mam za co”. W gminach nie ma rejonów dróg a też są drogi i to odśnieżane oraz łatane. Podobnie mógł myśleć i wójt przypominając staroście: na drogi dostajecie subwencję drogową. My jej nie dostajemy.

Jerzy Gacek nie kryje w rozmowach oficjalnych jak i prywatnych, że jest gotów przychylić się do coraz bardziej powszechnej opinii społeczeństwa stwierdzającego, że powiaty stały się już jedynie zapleczem politycznym rządzącej partii i miejscem zarobkowania jej członków. 

Starosta Olejnik nie miał łatwego zadania, by przekonać przedstawicieli mieszkańców Ryczywołu, iż powiat nie może prawie nic dla nich zrobić, bo nie ma pieniędzy a w zamian za to liczy na pieniądze niezamożnej gminy. Zapytany o program dla Ryczywołu Olejnik odpowiedział: to zależy od tego ile zostanie na inwestycje, ale nie liczy na wielkie kwoty. Kilka, może kilkanaście tysięcy. 

Po wyjściu starosty można było słyszeć głosy: nie chcemy słuchać w kółko, na co powiatu nie stać, ale chcemy wreszcie usłyszeć, co może powiat dla nas zrobić. Bo jeżeli nic, a chce jeszcze brać, to po co nam ten cały powiat.

Podobne artykuły