Burmistrz Tomasz Szrama uznany już prawomocnie przestępcą przez sąd

POZNAŃ, OBORNIKI. Sąd Okręgowy w Poznaniu odrzucił apelację Tomasza Szramy i tym samym wyrok wydany na niego przez Sąd Rejonowy stał się prawomocny. Burmistrz Obornik jest niestety oficjalnie przestępcą, skazanym na karę więzienia.

Cztery lata temu Tomasz Szrama najechał na rowerzystę prawidłowo oczekującego – jak się okazało – na wolny przejazd. Potem  trwało ustalanie ostatecznej oceny tego zdarzenia i skończyło się na ukaraniu winnego. 

Kiedy w czasie kampanii wyborczej jako pierwsi ujawniliśmy tą sprawę, staliśmy się celem ostrego ataku politycznego ze strony Platformy Obywatelskiej i jej kandydata. Gdy nasze informacje się potwierdziły, po wyroku pierwszej instancji w swym publicznym oświadczeniu Tomasz Szrama odnosząc się do wypadku i postępowania sądowego twierdził: biegli sądowi podważyli przebieg zdarzeń, jakie przedstawił rowerzysta. Kilka opinii biegłych sądowych nie ułatwiło wyjaśnienia sprawy do końca, a gdyby wina moja byłaby oczywista, sprawa sądowa zakończyłaby się na pierwszym posiedzeniu Sądu kilka lat temu. Oczywiście będę się odwoływał od tego wyroku, bowiem nadal uważam, że sprawa jest trudna i niejednoznaczna. 

Twierdził też, że – był to wypadek nieumyślny – jednak zdaniem doskonałego prawnika Marcina Przystańskiego ze znanej poznańskiej kancelarii – nie ma wypadków umyślnych. Gdyby taki był, to kwalifikowano by go jako próba pozbawienia życia i zdrowia. 

Dlaczego sprawa ciągnęła się cztery lata? Jak twierdzi rodzina poszkodowanego, próbowano w obronie Szramy przeróżnych „sztuczek” prawnych, z powoływaniem niekończącej się liczby biegłych włącznie. Nie pominięto ponoć nacisków ze strony wysoko postawionych polityków z PO a obrona oskarżonego miała nawet "ingerować" w komputery poszkodowanego i jego rodziny, by doszukać się w nich czegoś obciążającego. Ginęły w dziwny sposób ważne dokumenty. Znoszono terminy, byleby odwlec wydanie wyroku. Jedna z osób bliskich poszkodowanego powiedziała nam: po blisko czterech latach "odnalazły się" dokumenty, w których Tomasz Szrama zeznał, zarówno dla policji, jak i przed ubezpieczycielem – "wjechałem w stojącego rowerzystę, oczekującego na skręt w lewo". Cały proces opierał się na konfabulacji biegłych i kłamstwie oskarżonego. Sąd mimo wszystko uznał winę oskarżonego.

Być może trudno byłoby uwierzyć w te różne zarzuty kierowane przez rodzinę poszkodowanego rowerzysty w stronę postępowania sądowego, ale po ostatnio ujawnionych przypadkach ingerencji polityków Platformy Obywatelskiej w teoretycznie niezależne sądownictwo, można mieć wiele wątpliwości w tej sprawie. 

Co oznacza uprawomocnienie się wyroku na burmistrza Obornik, skazanego 29 maja tego roku wyrokiem Sądu Rejonowego Grunwald-Jeżyce w Poznaniu na osiem miesięcy kary więzienia i grzywnę w wysokości 4000 złotych? Odsiadka Szramie na razie nie grozi, bowiem tytułem próby wykonanie wyroku zostało zawieszone na przeciąg dwóch lat. Nie musi też formalnie rezygnować ze stanowiska burmistrza. Mogłyby go do tego zmusić przyzwoitości i honor, ale tego po Tomaszu Szramie nie każdy się spodziewa.

Dość przypomnieć, że w wywiadzie dla jednej z gazet z 9 września Tomasz Szrama twierdził, że sąd uznał rowerzystę za współwinnego. To jednak nie potwierdziło się w wyroku wydanym przez sąd I instancji, wobec czego sąd II instancji nie miał problemu z utrzymaniem pierwszego w mocy wyroku w całości. 

Na marginesie warto przypomnieć o toczącym się w prokuraturze w Trzciance postępowaniu w sprawie sprzedaży działki przy Garażowej. Nie można wykluczyć postawienia burmistrzowi Obornik zarzutów w tej sprawie, chociaż z tego co wiemy, żadna decyzja nie została jeszcze podjęta.

Podobne artykuły