Znany przedsiębiorca, ujęty podczas kradzież torów kolejowych, oskarża policję o pobicie

POWIAT OBORNICKI. Leszek K., właściciel dużej firmy działającej na Ziemi Obornickiej, został ujęty, gdy w poniedziałkowe popołudnie wraz ze swoim przyjacielem, 32-letnim Kamilem Ż., próbowali ukraść tory z nieczynnej bocznicy kolejowej  w Ryczywole. 

Policja złapała mężczyzn na gorącym uczynku. Złodzieje na widok mundurowych zaczęli uciekać i doszło do krótkiego pościgu. Następnego dnia aresztowano trzeciego mężczyznę podejrzewanego o współudział w przestępstwie, 21-letniego Amadeusza M. W jego samochodzie policja znalazła amfetaminę.  40-letni Leszek dobrze przygotował się do kradzieży. Wraz ze swoimi wspólnikami miał zamiar podnieść szyny przy pomocy specjalnego podnośnika, który został skonfiskowany przez policję. Jak nam powiedziano nieoficjalnie, tory miały służyć do wybudowania małej linii kolejowej przy prywatnej leśniczówce, należącej do przedsiębiorcy. Leszek miał wcześniej do tego celu zakupić stare wagony kolejowe. Wieść o kradzieży torów, i to w biały dzień, rozeszła się po Ryczywole z prędkością błyskawicy. Wszyscy są zaskoczeni i pytają, dlaczego właściciel prężnie działającej firmy  dopuścił się pospolitej kradzieży. 

Leszek K. napisał skargę na policjantów, którzy go zatrzymywali. Jego zdaniem został pobity podczas aresztowania i śledztwa. W tej sprawie prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające.

Podobne artykuły