Miłość i kaloryfer

ROGOŹNO, WĄGROWIEC. Pewna rogoźnianka zapałała głębokim uczuciem do  mieszkańca Wągrowca. Podczas gdy ona chciała, on pozostawał nieczuły. Rzecz wydawać by się mogła naturalna, bo i tak bywa, że nie zawsze chcą oboje, ale rogoźnianki nie zniechęcały żadne odmowy. Przeprowadziła się do Wągrowca, aby być bliżej obiektu swych uczuć. 

Niemal codziennie odwiedzała urząd, w którym on pracował. Na każde jego „nie”, ona nasilała zaloty. – Wysyłała maile, dzwoniła, robiła prezenty. Nie zdawała sobie sprawy, że takie natarczywe narzucanie się i nękanie jest przestępstwem i może zakończyć się zarzutami – podsumowała sytuację Agnieszka Wójtych z wągrowieckiej policji. Gdy nic nie pomagało, rogoźnianka postanowiła ostatecznie rozmówić się z obiektem swych westchnień i odwiedziła go znów w pracy. Tym razem go jednak nie zastała. Niczym nie zniechęcona, ku zdumieniu kolegów ukochanego przykuła się w jego biurze do kaloryfera twierdząc, że nie da się w żaden sposób usunąć.

Koledzy nieobecnego mężczyzny wezwali policję, a nieczuły ukochany złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawa trafiła do prokuratury, która podjęła środki zapobiegawcze, takie jak zakaz kontaktowania i zbliżania się do mężczyzny. Za uporczywe nękanie, czyli stalking, kobiecie grozi nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Podobne artykuły