Czy króliki to plastiki?

GMINA POŁAJEWO. Selektywna zbiórka plastiku i makulatury cieszy się dużym powodzeniem. Poza pojemnikami ustawionymi w różnych punktach, śmieci można sortować w domu i umieszczać w specjalnie oznaczonych workach. Śmieci odbierane są raz miesiącu. Czteroosobowa rodzina miesięcznie pozbywa się nieodpłatnie ok. trzech worków plastików, które normalnie wylądowałyby w kuble na odpadki lub co gorsza w piecu. Jednak jak się okazuje w żółtych workach połajewian można znaleźć nie tylko plastik. Standardem stało się pakowanie do nich zużytych pieluszek jednorazowych, które nie nadają się już do powtórnego przetworzenia. 

Mimo że na workach są dokładne opisy rodzajów plastiku, który można w nie wrzucać, pracownicy firmy odbierającej śmieci spotkali się już z oponami a nawet meblami. Pomysłowość i jednocześnie świadczące raczej o braku kompletnego pomyślunku praktyki nie mają granic. Podczas ostatniej zbiórki w jednym z worków odnaleziono… martwe króliki. Zwierzątka były tak zapakowane, by nikt nie mógł się domyślić o zawartości żółtego worka odebranego spod jedne z posesji w Połajewie. To chyba nie wymaga komentarza, poza jednym faktem. Ktoś musi plastik posortować i przygotować do odbioru przez firmę z zewnątrz zajmującą się recyklingiem. Ktoś również poza faktem nieprzyjemności obcowania z takim rodzajem odpadu, musi padlinę zutylizować na własny koszt. 

Opinia o mieszkańcach Połajewa idzie w świat. Wydaje się, że wobec tak skandalicznych zachowań, jak umieszczenie zdechłych zwierząt w workach na tworzywa sztuczne, czy porzucanie śmieci w lasach jedyną radą są umowy na wywóz śmieci, które wejdą w życie od 1 stycznia. Natomiast na ludzką głupotę rady nie ma.      

Podobne artykuły