Wilki przepłoszone przez grzybiarzy pojawiły się już na Bielawach w Obornikach i w Dąbrówce Leśnej – zabite zwierzęta pod Ludomami i Tarnówkiem

ZIEMIA OBORNICKA. Poszłam na spacer z córką wzdłuż trasy rowerowej, gdy usłyszałam szeleszczenie z lasu. Spojrzałam i zobaczyłam dwa wilki. Patrzyły się wprost na nas. Nie wiem ile to trwało, ale po chwili szybko uciekły. Byłam przerażona. Chwyciłam córkę i uciekłam do domu – opowiadała o swoim spotkaniu z zwierzętami Ania, matka dwójki małych dzieci z Bielaw. 

Już następnego dnia prawdopodobnie ta sama para wilków została zauważona w pobliżu domów w Dąbrówce Leśnej. 

W sobotę samochód potrącił wilka na szosie między Ludomami a Połajewem. Zwierzę wskutek uderzenia zdechło na miejscu.  Tego samego dnia samochód potrącił wilka na drodze z Obrzycka do Połajewa pod Tarnówkiem. Zwierzę również nie przeżyło.

Skąd te rzadko widywane przez ludzi drapieżniki znalazły się w Obornikach i najbliższej okolicy?

– Wilki zostały przepłoszone przez grzybiarzy. Gdy ludzie weszli na ich teren łowiecki, zdezorientowane zaczęły uciekać i tak prawdopodobnie trafiły na teren Obornik – powiedział nam Jacek Więckowski, pracownik parku wilczego w Stobnicy. 

W puszczy Puszczy Noteckiej polują trzy watahy wilków. Prawdopodobnie osobniki watahy, której tereny znajdują się na wschodnich obrzeżach puszczy, zapuszczają się w kierunku Obornik. 

Wataha ta poluje w lasach nadleśnictwa Oborniki od czterech lat. Wilki przywędrowały tu najprawdopodobniej z południa kraju, a dokładnie z Sudetów. Wataha składa się z pięciu do siedmiu zwierząt i oznacza jako swój teren o powierzchni około 220 kilometrów kwadratowych. Dla porównania miasto Poznań liczy sobie 260 kilometrów kwadratowych. 

Wilki według cytowanego wyżej specjalisty nie zagrażają mieszkańcom Obornik:  wilk niczego tak się nie boi, jak spotkania z człowiekiem. Jest to silniejsze, niż instynkt macierzyński. Zwierzęta te mogą walczyć o życie swoich młodych z niedźwiedziem, ale uciekną od człowieka. Gdy spotkamy wilka nie mamy się czego obawiać. Tylko się cieszyć i chwalić. To jest rzadkość. Wilk nie jest groźny i nie zagraża, a najlepiej mieć aparat i zrobić zdjęcie – tłumaczy Więckowski. 

Wilk jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem i zabicie go jest surowo karane. Jedynym wyjątkiem jest obrona własna, ale wówczas musimy udowodnić, że zwierzę nas zaatakowało.

Badaniami wilków polujących na Ziemi Obornickiej zajmują się badacze ze Stobnicy. Analizują oni migrację zwierząt i ich tereny łowieckie. Wędrujące z różnych części Polski do Puszczy Noteckiej wilki łączą się w pary, a następnie w watahy. Często taka wataha składa się ze zwierząt pochodzących z całkowicie różnych krańców Polski. 

Aby dowiedzieć się więcej o tych legendarnych drapieżnikach, można pojechać do Stobnicy, gdzie w niewoli hoduje się wilki. Naukowcy chcą uchronić ten gatunek przed wyginięciem i poznać jego zwyczaje. W tamtejszym ośrodku eksperci chętnie dzielą się swoja wiedzą. Park w Stobnicy otwarty jest od poniedziałku do piątku i przyjmuje również wycieczki. Rezerwacji można dokonać pod nr telefonu 601 462 685.

Podobne artykuły