Rekordowo drogie Dni Obornik

OBORNIKI. Dawno już przeminęły Dni Obornik, pozostał jednak rachunek. Dyrektor OOK Adam Krasicki ocenił tegoroczne Dni Obornik jako udane. Pochwalił frekwencję, jest dumny z wianków. Szczególnie piękną imprezą nazwał uroczystą Mszę Świętą na obornickim Rynku. Nie obyło się i bez krytyki. – Nie jestem zadowolony z Panasiewicza, który chrypiał a zespół nie chciał bisować. Radny Paweł Drewicz dodał: w beczce miodu znajdzie się łyżka dziegciu. Też słyszałem głosy niezadowolenia. Może wynikało to z porównania tego występu z poprzednimi gwiazdami. 

Głos zabrała i Anna Rydzewska stwierdzając: co do koncertu Lady Punk, to niestety było zbyt wiele głosów krytycznych jak na cenę koncertu. Tu trzeba podkreślić, że koncert kosztował obornickich podatników około 100 tysięcy złotych i był najdroższy w historii gminy. 

Radny Paweł Drewicz był też krytyczny wobec uczniowskich Oskarów. – Przemarsz przez miasto z wręczaniem Oskarów trzeba zmienić, bo nie jest o dobra formuła. Anna Rydzewska także skrytykowała Oskary a dyrektor biblioteki Krystyna Eichler dodała, że – każdy obdarowany uczeń bierze nagrodę i odchodzi do domu i kończąca imprezę piosenkarka, nie ma dla kogo śpiewać. 

Najwięcej ocen pozytywnych uzyskały zdecydowanie „wianki”. W ocenie radnej Anny Rydzewskiej – wianki mają już tradycję. Są organizowane przez różne środowiska i jest to super impreza, i mam nadzieję na ich kontynuację. Jestem pełna podziwu dla osób organizujących wianki. Należą im się słowa podziękowania i uznanie. 

Chwaląc sama imprezę radna zainteresowała się jej kosztem. – Dlaczego wianków nie nagłaśniał jak zwykle Ośrodek Kultury, a firma zewnętrzna, za co trzeba dodatkowo zapłacić 2200 złotych? Krzysztof Sroka wyjaśnił, że tym razem było to nagłośnienie liniowe. 

Podsumowując Dni Obornik trzeba powiedzieć, że kosztowały w tym roku 156 656 złotych. W latach poprzednich było znacznie taniej i chyba nie gorzej. Wpłynęły na to koszty uboczne a ich przykładem może być ochrona imprezy, która zwykle kosztowała 2000 zł a w tym roku 8000 zł lub sztuczne ognie, za które zamiast dotychczasowych 7 zapłacono 14 tysięcy. Krocie wydano na domki na Rynku, duże pieniądze wzięło PGKiM, nawet toalety kosztowały słono. – Prawie 6 tys. wydano na reklamę imprez, w tym w lokalnej prasie, dawniej była to jedynie połowa tej kwoty. Wysoki był koszt poczęstunku dla VIPów. W tym roku wszystko dziwnie drogo kosztowało – stwierdził na koniec szef promocji Krzysztof Sroka.

Podobne artykuły