Mieszko Gniezno – Sparta Oborniki 1:1

OBORNIKI. Kilka stuprocentowych sytuacji, prowadzenie 1:0 przez większą część meczu. To wszystko nie wystarczyło, żeby piłkarze nożni Sparty Oborniki przywieźli trzy punkty z Gniezna. Po jednym błędzie popełnionym w drugiej połowie, oborniczanie tylko zremisowali 1:1 w meczu 10 kolejki spotkań z Mieszkiem.

Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak to oborniczanie potrafili stworzyć sobie kilka dogodnych sytuacji, których nie potrafili wykorzystać. W 8 min. po szybkiej akcji Michałowski nie trafił w bramkę. W 12 min. Sparta przeprowadziła kontrę zakończoną bramką. Lizewicz wywalczył piłkę z środku pola i zagrał ją prostopadle do wbiegającego z drugiej linii Bukowskiego. Pomocnik Sparty uderzył, a piłka uderzywszy raz w jeden, raz w drugi słupek wpadła do siatki. W 30 min. na strzał zdecydował się Daniel, jednak piłka nie trafiła w światło bramki.  W 42 min. Bukowski zagrywa do Lizewicza, ten strzela, jednak niecelnie. Tuż przed przerwą wyrównać mogli gospodarze. Piłka najpierw minęła obrońców Sparty, jednak strzał zawodnika z Gniezna okazał się bardzo niecelny. 

Drugą połowę groźnie rozpoczęli gospodarze i to oni w 46 min. przeprowadzili groźną kontrę zakończoną niecelnym strzałem. W 48 min. powinno być 2:0 dla Sparty. Brauza zagrał piłkę na wolne pole do Lizewicza, ten wbiegł w pole karne jednak jego strzał był zbyt słaby aby mógł zaskoczyć bramkarza gospodarzy. W 75 min. gospodarze przeprowadzają niegroźną wydawało się akcję lewą stroną boiska. Dośrodkowanie w pole karne, błąd środkowych obrońców, którzy nie wychodzą do zagranej piłki i Mieszko zdobywa wyrównującą bramkę. W 83 min.  bohaterem spotkania mógł zostać wprowadzony chwilę wcześniej Napierała, jednak jego strzał głową po podaniu Szyszki był zbyt słaby. W 84 min. Maciejewski z trzeciego metra uderzał na bramkę po rzucie rożnym, jednak i to nie wystarczyło aby pokonać bramkarza. 

W ostatniej minucie meczu to jednak gospodarze mogli zdobyć zwycięską bramkę. Najpierw jednak słupek uratował oborniczan od utraty bramki, a w ostatniej akcji gospodarzom, także zabrakło szczęścia.

Podobne artykuły