Mieszkańcy starych bloków w Obornikach są oburzeni polityką spółdzielni mieszkaniowej i zapowiadają protesty

OBORNIKI. Na Osiedlu Leśnym są lepsze i gorsze bloki – twierdzą niektórzy mieszkańcy Osiedla Leśnego, krytykując poczynania spółdzielni w stosunku do ich bloków. Najbardziej aktywni są mieszkańcy bloku nr 13, który jest jednym z najgorzej utrzymanych na osiedlu.

Dwa lata temu spółdzielnia rozpoczęła ocieplanie budynków. Już wtedy władze omijały "trzynastkę" szerokim łukiem. – Gdy dowiedzieliśmy się, że nasz blok ma zostać zignorowany podczas ociepleń zebraliśmy się dużą grupą i poszliśmy do prezes Pilarskiej, by ją przymusić – mówili nam mieszkańcy. Prace zostały w końcu wykonane, ale – jak twierdzą lokatorzy – „na złość”. Według ich opinii w odwecie za protest niektóre niezbędne konserwacje, które powinny zostać wykonane podczas prac ociepleniowych, zostały zignorowane. 

Jako przykład podają blok nr 15, który został ocieplony pół roku po nr 13.  Wykonano tam konserwacje klatek schodowych oraz daszki nad wejściami i rynny. Nie licząc rynny, która jak uznają mieszkańcy „pochodzi z odzysku”, żadne z tych inwestycji nie zostały przeprowadzone w ich bloku.  – Klatki schodowe wyglądają jedynie gorzej w bloku nr 8, gdzie tynk wszędzie odpada – komentują. 

Pękające ściany i przeciekające rynny stały się codzienność lokatorów, których miesięczne czynsze na rzecz spółdzielni wynoszą po kilkaset złotych. Mieszkający w blokach zbudowanych pod koniec lat 80-tych XX wieku z zazdrością spoglądają na nowo powstałe przy Drodze Leśnej i inne najnowsze projekty spółdzielni. Pięknie wykonane, z dużą ilością przestrzeni, sklepami, placami zabaw i szerokimi parkingami, rzucają się w oczy. Zwłaszcza duża liczba miejsc parkingowych przy nowych blokach wywołuje zazdrość mieszkańców tych "starych". 

Niestety, spółdzielnia zajmując się nowymi projektami ignoruje prośby mieszkańców Armii Poznań i Szarych Szeregów. – Gdy próbowałem się zgłosić do pani prezes z problemami bloku nr 13 zostałem zignorowany. Nie wykonano żadnych działań mających na celu naprawę niedociągnięć. Co więcej, na pytanie o okres spłaty kredytu zaciągniętego na prace związane z ociepleniem budynku, otrzymałem odpowiedz: będziecie płacić tak długo aż kredyt zostanie spłacony – opowiadał nam członek spółdzielni Mieczysław Szymkowski. 

Gdy nowe bloki prezentują się pięknie, farba na starych blaknie. Mieszkańcy bloku nr 13 mają już dość złego traktowania przez władze spółdzielni i zapowiadają zorganizowanie akcji, by przymusić zarząd spółdzielni do działania. Chcą wraz z mieszkańcami innych "starych" bloków w Obornikach chwycić się wszystkich dostępnych środków, nawet pikiety, aby być traktowanym "na równi" z nowymi lokatorami. Naszym zdaniem mają jednak niewielką szansę na sukces. "Królowa obornickich bloków", jak złośliwi nazywają prezes Pilarską, już niejednokrotnie udowodniła, że jest "nie do ruszenia" a jej wola jest niemal prawem wśród obornickich spółdzielców mieszkaniowych.

Podobne artykuły