Dożynki czy impreza dla VIP-ów?

OCIESZYN. W poprzednim numerze pisaliśmy o blaskach gminnych dożynek w Ocieszynie. Nie sposób jednak nie napisać także o ich cieniach, tym bardziej, że zdecydowanie zaćmiły całą imprezę. 

Miały być świętem rolniczym a stały imprezą promocyjna partii rządzącej. Najlepszym dowodem na to, był fakt, że nie zaproszono do prezydium nikogo ze stowarzyszeń, czy organizacji rolniczych lub PSL. Nikogo też z tych osób nawet nie powitano. Oburza to ludowców, jak i rolników. 

Kolejnym skandalem, bo trudno to inaczej nazwać, był podział gości na trzy kategorie jakościowe. Pierwsza była kategoria VIP (bardzo ważna osoba). Wybrani uczestnicy z kręgów politycznych i towarzyskich Tomasza Szramy dostali specjalne plakietki z napisem „VIP” noszone na szyi. Dla tych osób ustawiono specjalny namiot, w którym serwowane były darmowe dania z rusztu i lał się darmowy alkohol. 

Dla drugiej części „lepszych” gości musiały wystarczyć blankiety zaproszeń, które uprawniały już jedynie do bezpłatnej kiełbaski i grochówki. Pieczone karkóweczki i schłodzony alkohol nie były dla nich. 

Jednak największą grupę stanowili tego dnia „zwykli” obywatele gminy, którzy mogli się jedynie przyglądać jedzącym a sami za wszystko musieli płacić i to całkiem słono. 

Dla ich dzieci ustawiono liczne urządzenia do zabaw jak piłeczki, w których można brodzić czy dmuchane zjeżdżalnie i zamki. Jednak wszystkie były skandalicznie drogie. Za pięć minut przyjemności dziecka rodzice musieli zapłacić pięć złotych. Dla wielu z nich było to zaskoczeniem. Idąc na dożynki niektórzy nie zabierali ze sobą portfeli i musieli tłumaczyć swym smutnym pociechom – ty nie możesz się tam bawić, bo nie mogę zapłacić. 

Nic więc dziwnego, że do naszej redakcji dzwoniło po dożynkach wiele osób zniesmaczonych tym, że burmistrz urządził imprezę dla kolegów z Platformy oraz swych popleczników za podatki tych, których zepchnięto na margines pozwalając im jedynie patrzeć, jak bawi się władza. Na dożynki wydano z miejskiej kasy krocie. 

Czy sama impreza się podobała, to zostawiamy ocenie jej uczestników. Jednak nie będzie nigdy zgody na podział mieszkańców gminy na lepszych i gorszych. Na tych blisko władzy i tych jej obojętnych.

Podobne artykuły