14-latka oskarżyła swojego wujka o gwałt – sąd wypuścił domniemanego sprawcę z aresztu

OBORNIKI. W pierwszym tygodniu września mieszkanka Oborniki zawiadomiła komendę policji o przestępstwie popełnionym na jej córce. Jak zeznała –  wujek, szwagier matki, miał zgwałcić dziewczynkę.

Policja natychmiast przystąpiła do działania. Mężczyzna został zatrzymany. Sprawę przejęła obornicka prokuratura. Dziewczynka, ze względu na powagę sprawy, została przesłuchana przez sąd w obecności rodziny i psychologa. 

Z tego co ustaliły policja i prokuratura wynika, że 14-letnia gimnazjalistka miała współżyć z prawie dwukrotnie starszym członkiem własnej rodziny. Ze względu na dobro dziecka wymiar sprawiedliwości nie chce udzielać dalszych informacji, a sąd utajnił całą sprawę. Również rodzina odmówiła nam komentarza do sprawy.

Na podstawie zeznań gimnazjalistki 27-letniemu oborniczaninowi postawiono zarzuty z artykułu 200 paragraf 1 kodeksu karnego. Mężczyźnie grozi od 2 do 12 lat więzienia. 

Sąd nie zdecydował się aresztować domniemanego gwałciciela. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju oraz dozoru policji.

Jest to druga w tym miesiącu spawa związana z gwałtem na nieletniej  na Ziemi Obornickiej. Poprzednia, opisywana na łamach naszej gazety, okazała się wytworem wyobraźni dziewczynki z wioski W. Podobna miała miejsce podczas festynu w Kiszewie w 2008 roku, gdy dziewczynka zgłosiła policji, że została zgwałcona, ponieważ obudziła się w lesie bez majtek. Po krótkim śledztwie okazało się, że poszła do lasu w celu wypróżnienia się, a z powodu zbyt dużej ilości wypitego alkoholu straciła przytomność ze ściągniętymi majtkami na ziemi.

Sprawa, która miała miejsce na początku września w Obornikach, jest inna. Wydaje się, że bardzo poważna, o czym świadczy choćby skrupulatne śledztwo prowadzone przez prokuraturę. Nasi rozmówcy sugerowali, że nie można jej lekceważyć.

Policja obornicka, jak zwykle w sprawie o gwałt, zachowała się jak należy. Natychmiast aresztowała i skuła domniemanego sprawcę, szybko przeprowadziła pierwsze czynności dochodzeniowe. Nie możemy też napisać złego słowa o obornickiej prokuraturze, która bezzwłocznie przeprowadziła wnikliwe śledztwo, zebrała dowody i przedstawiła je w sądzie. Wynika z nich, że po badaniach lekarskich stwierdzono, że 14-latka współżyła seksualnie i to jest niezaprzeczalny fakt.

Współżycie z osobą poniżej 15 roku życia jest przestępstwem samym w sobie, nawet gdy małoletni wyraża zgodę na seks. Trudno nam wyjaśnić, dlaczego sąd wypuścił oskarżonego na wolność. Dowody zdają się mocne, chociaż oczywiście opierają się tylko na badaniu lekarskim oraz zeznaniach dziewczynki. Czyżby sąd nie uwierzył 14-latce? W takim razie dlaczego nie uniewinnił oskarżonego? Jeżeli chce dalej prowadzić sprawę, to dlaczego spowodował, że domniemany sprawca i jego ofiara będą chodzili po ulicach tego samego miasta? 

Wiele się ostatnio mówi i pisze o zgniliźnie, która przetacza się przez polskie sądownictwo. W tej sprawie sąd był w opinii wielu, z którymi rozmawialiśmy, niestosownie niezależny – niezależny przede wszystkim od zdrowego rozsądku i współczucia dla ofiary przestępstwa.

Podobne artykuły