Wójt Gacek nie wytrzymał i zaatakował nieudolne władze powiatu z Platformy

POWIAT OBORNICKI. Wójt Jerzy Gacek jest samorządowcem z 50-letnim stażem pracy i zawsze skłonnym do zgody oraz otwartym na wszelką współpracę. Nie należy do żadnej partii politycznej, jego poparcie wynika z woli mieszkańców. Przez długie lata uzyskiwał od powiatu obornickiego wsparcie, którego starostwo szczędziło gminie Oborniki. Jakoś się dogadywał z zarządem powiatu, unikając konfliktów, choć nie zawsze wszystko szło pomyślnie. Nagle u Gacka coś pękło, jakby przebrała się miara goryczy. 

Podczas sesji rady powiatu oświadczył: to, że nie ma konfliktów, to nie znaczy, że wszystko jest dobrze. Tu wymienił długą listę dawnych efektów współpracy i porozumień zawartych pomiędzy gminą Ryczywół i powiatem i podsumował: w tym roku podpisaliśmy tylko jedno porozumienie na przebudowę chodnika i jest to kropla w morzu naszych potrzeb. 

W sprawie dróg powiatowych na terenie gminy Ryczywół wiele jest do zrobienia. – Problemy powtarzają się, mieszkańcy domagają się działań ode mnie, a nie ma widoków na współpracę. Przypomniał o niedawnym spotkaniu z władzami powiatu w sprawie budowy ronda i dodał: jak na razie, nie ma żadnych widoków na współpracę a jedyne, co się słyszy, to że brak pieniędzy. Gdyby było ich dosyć, to nie było by tej rozmowy. Problemów jest wiele i nie wszystkie wymagają pieniędzy. Często chodzi jedynie o dobrą wolę a jej brakuje. Tu wójt przytoczył starania radnego Boczka o wymalowanie dwóch przejść dla pieszych w miejscach szczególnie niebezpiecznych. – Proszę sobie nie żartować z prostych spraw! – zawołał zdenerwowany Jerzy Gacek. – Jeżeli nie chcecie pomóc, to dajcie pieniądze na dwie puszki farby i sami sobie je wymalujemy. 

Wójt Gacek znany jest ze swej łagodności i wyważenia politycznego. Do tak impulsywnego wystąpienia musiał mieć silną motywację. 

Sekretarz powiatu Sitek (PO) wyliczył szybko, iż starostwo mogłoby wykonać wszystkie inwestycje drogowe, ale w obecnym tempie dopiero za 90 lat. Starosta Olejnik (PO) przyznał:  powiat nie ma pieniędzy nawet na bieżące utrzymanie jednostek budżetowych. Lepsze jutro panie wójcie było wczoraj! Zobaczy pan w telewizji, co będzie z powiatem czy powiatami. Pieniądze nasze poszły na szpital. Potem sam przyznał, że gdyby nie budowano sali gimnastycznej to byłoby na chodniki. 

– Dziwię się panu panie wójcie, że pan tu na nas tak gromko pohukiwał, ale nie mamy skąd wziąć  – powtórzył jak echo pan starosta.  Wójt Gacek nie dał się tym zbyć. – Proszę przekonać mieszkańców gminy, że nie ma i nie będzie, bo oni przychodzą z problemami do mnie. 

Jest prawdą, że rządząca od wielu lat starostwem Platforma Obywatelska doprowadziła do sytuacji, że powiatu dziś nie stać na remonty dróg i chodników, ale odmowa wymalowania dwóch przejść dla pieszych najwyraźniej zakrawa na kpinę. 

To przecież nie kwestia pieniędzy, ale dobrej woli i szacunku. Tych tym razem zabrakło. Władze powiatu zdominowane przez PO zadecydowały właśnie o wydaniu kolejnych ponad 50 tysięcy na docieplenie swej sali sesyjnej, czynnej raz lub dwa razy w miesiącu. Łącznie wydadzą na ten cel ćwierć miliona złotych a w Ryczywole idzie o grosze, mogące uratować ludzkie życie.

Do współpracy pomiędzy samorządami powiatu i gmin odniósł się także burmistrz Rogoźna Bogusław Janus (PSL). – Przychodząc tu liczyłem na to, że wysłuchałem o propozycjach powiatu na temat współpracy z naszą gminą. Tymczasem pan Sitek mówi, że nie ma wiele, ale jest dobrze? Nasza gmina nie podpisała z powiatem żadnego porozumienia. Tymczasem na każdym zebraniu jest mowa o drogach, lampach i oświetleniu. Cięgi, które winny spadać na starostę spadają na mnie. Oczekiwań jest wiele, a zupełnie nic się nie robi. Działań żadnych nie ma.

Janus zapytał starostę, co z budynkiem Agrobiznesu i dodał: nie kryję, że nasze plany były inne. Gminy nie stać na to, by go odkupić od powiatu a powiat też go przecież nie kupił, lecz otrzymał za darmo. Tymczasem słyszę, że chcecie go teraz sprzedać.  Na sali siedział także wiceburmistrz Obornik Woszczyk (PO), ale nie wyrzekł o współpracy ani słowa, bo może i on nie miał o czym mówić a narzekać nie miał z kolei odwagi.

Podobne artykuły