Kradli kable na trasie do Ryczywołu – policja nie mogła ich znaleźć, bo nie miała baterii w latarkach służbowych

POWIAT OBORNICKI. W Dąbrówce Ludomskiej w piątek wieczorem pojawiła się para niecodziennych złodziei. Mieszkańcy Ryczywołu i Gorzewa chcieli ściągnąć a następnie sprzedać na złom kable telefoniczne wiszące nad główną drogą do wsi. 

Rozpoczęli od Dąbrówki, kierując się na Czarnków. W dwie godziny zdołali zdjąć prawie kilometr. Przy pomocy bosaka  ściągali kabel w dół, potem przecinali go nożycami ogrodowymi i ciągnęli po ziemi aż do natrafienia na kolejny słup. Przy każdym ponawiali akcję z bosakiem. 

Niecodzienną kradzież zauważył młody mieszkaniec Ryczywołu, który wracał po zabawie w Obornikach do domu. Widok dwóch dorosłych mężczyzn przecinających kable nożycami zaniepokoił go. Wezwał policję. 

Radiowóz przyjechał po kilku minutach. Na widok mundurowych złodziejaszki zniknęły w ciemnościach. Policjanci zatrzymali się przy drodze, a następnie rozpoczęli poszukiwania uciekinierów. 

Natrafili jednak na problem. W ich służbowych latarkach nie było baterii. Myśleliśmy, że nic już chyba nie zdoła nas zdziwić pod obecnym rządem, w czasach budżetowych oszczędności, ale latarki bez baterii na wyposażeniu policji, to już chyba przesada. 

Nie chcąc szukać po ciemku, funkcjonariusze wezwali posiłki. Dyżurny komendy  poprosił o pomoc straż miejską w Obornikach, licząc że przynajmniej ta będzie miała sprawne latarki. 

Strażnicy dojechali na miejsce i udostępnili latarki kolegom po fachu. Wspólnie rozpoczęli poszukiwania. Na szczęście burmistrz nie doszedł jeszcze do etapu oszczędzania na bateriach dla straży miejskiej. 

Była już godzina 3 w nocy. Temperatura powietrza spadła do 8 stopni Celsjusza. Zimno zmotywowało jednego z mundurowych do zastosowania niekonwencjonalnej metody poszukiwań. Zawołał w mrok: panowie złodzieje, wyjdźcie bo zimno! Niespodziewanie z ciemności odpowiedziano: nie! 

Idąc za głosem dobiegającym z ciemności funkcjonariusze odnaleźli dwójkę złodziei. Skuleni, w pozycji embrionalnej, schowali się w rowie przydrożnym. Przez noc mieli zamiar ściągnąć ponad kilometr kabli, co dałoby zysk  wysokości około 600 zł. Teraz grozi im do dwóch lat więzienia.

Podobne artykuły