10-letek w szpitalu

DĄBRÓWKA LEŚNA. Na trasie pomiędzy Dąbrówką Leśną a Ludomami w minioną niedzielę, około godziny 14, mogło dojść do tragedii. Wracający do domu z wakacji mieszkańcy Murowanej Gośliny – ojciec wraz z 23-letnią córką i 10-letnim synem – wylecieli pędzącym z prędkością około  90 km/h samochodem z drogi. Nie ustalono jeszcze przyczyny tego wydarzenia.

Pojazd cudem ominął najpierw betonowy słup a następnie drzewo, dachując na trawie.

10-letni chłopczyk nie był zapięty pasami. Podczas gdy samochód dachował, uderzył głową w szybę. Został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Podobne artykuły