Zajechał policji drogę, gdy jego pijany kolega chował się pod kombajnem

GOŚCIEJEWO. Od początku żniw policja zanotowała kilkunastu pijanych rolników, którzy kierowali ciągnikami i kombajnami poruszając się po drogach. Ta mała grupa nie tylko stwarza zagrożenie na drodze, ale psuje opinię wszystkim pracującym ciężko na polach. 

Najbardziej barwny przypadek pijanego rolnika miał miejsce w piątek w Gościejewie. Około godz. 17 jadący bardzo powoli kombajn zwrócił uwagę patrolu policji. Za maszyną jechał bus wiozący pracowników rolnych.

Policja, planując skontrolować rolnika gdy ten zatrzyma się potężnym pojazdem, pojechała za nim. Gdy kierowca zauważył, że jest śledzony przez radiowóz policyjny, szybko zjechał w boczną drogę w Gościejewie. Jego znajomy, kierujący wspomnianym busem, zatrzymał pojazd na skrzyżowaniu, blokując drogę stróżom prawa. 

Policjanci nie przejęli się zbytnio blokadą, omijając ją poboczem drogi. Wjechali w uliczkę, gdzie znaleźli pusty kombajn. Kierowca "wyparował", zostawiając otwarte drzwi do pojazdu. 

Dopiero dźwięk czkawki dochodzący spod kombajnu zwrócił uwagę mundurowych. Pod maszyną znaleźli kierowcę, który z zasłoniętymi ustami leżał na ziemi i udawał, że śpi. Gdy policjanci chcieli go budzić, wydostał się spod kombajnu i zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został zatrzymany. 

Po zbadaniu alkomatem okazało się, że 37-letni mężczyzna w wydychanym powietrzu miał 2,3 promila alkoholu. Ze względu na czkawkę badanie musiało zostać powtórzone kilkukrotnie.

Podobne artykuły