Gwałt na piętnastolatce – po śledztwie i badaniach w szpitalu ciężarna dziewczynka przyznała się do kłamstwa

POWIAT OBORNICKI. Plotka o gwałcie na 15-letniej dziewczynce rozeszła się z prędkością błyskawicy po Ziemi Obornickiej. Według niej dziewczynka mieszkająca we wsi W. w powiecie obornickim była ofiara brutalnego gwałtu, którego miał dokonać 18-letni chłopak.

Sprawą natychmiast zajęły się policja i prokuratura. Wszczęto energiczne śledztwo, o którego wynikach wymiar sprawiedliwości nie chce jeszcze informować, zasłaniając się dobrem dziewczynki.

Udało się nam dotrzeć do informacji, dzięki którym możemy zrekonstruować wydarzenia. 15-letnia Magda, jak stwierdzili lekarze, zaszła w ciążę kilka miesięcy temu. Ojcem był kolega i niemal równolatek z tej samej wsi. Bojąc się reakcji otoczenia, a przede wszystkim rodziców, ukrywała swój stan. 

Dziewczynka miała plan. Pieniądze przeznaczone na materiały szkolne i książki, które otrzymywała od rodziców, chowała pod łóżko. Starała się uzbierać pieniądze na nielegalną aborcję. Nie mając zeszytów czy nawet długopisu, bała się chodzić do szkoły, by nie wzbudzić podejrzeń nauczycieli. Swoją absencje na lekcjach również ukrywała przed rodzicami. Zamiast do szkoły, chodziła do nielegalnej pracy, chcąc szybciej uzbierać na aborcję. 

Szukała lekarza, który chciałby dokonać aborcji. Nie znalazła. Tymczasem coraz bardziej zaokrąglały się jej kształty i narastał strach, że lada chwila ktoś odkryje, że jest w ciąży. 

W końcu zmieniła swój plan i zdecydowała się na podjęcie drastycznych kroków. Uwiodła starszego od niej o kilka lat chłopca ze szkoły. Przespała się z nim, aby w kilka dni później zgłosić na policji gwałt. 

Polskie prawo pozwala na usunięcie ciąży w przypadku gwałtu. Udając się na policję, chciała się najprawdopodobniej pozbyć w ten sposób dziecka. 

Ginekolog badający ją w obornickim szpitalu stwierdził jednak, że dziewczynka jest w zaawansowanej ciąży i poczęcie nie mogło nastąpić pod wpływem rzekomego gwałtu, który miał mieć miejsce kilka dni wcześniej. 

Dziewczynka w tej sytuacji przyznała się do kłamstwa i ukrywania ciąży. Jej sprawą zajęła się opieka społeczna, która stara się pomóc w trudnej sytuacji. Jak dotąd znajduje się pod opieką rodziców, którzy wreszcie znają prawdę. 

Rodzina, sąsiedzi, służby samorządowe i państwowe prosiły nas, aby nie podawać danych, dzięki którym można by zidentyfikować dziewczynkę. Jej stan określany jest jako duży szok emocjonalny, więc w artykule zmieniliśmy imię bohaterki i nie podaliśmy nazwy wsi, w której doszło do tych wydarzeń.

Podobne artykuły