Droga transpuszczańska tylko dla leśników

POWIAT OBORNICKI. Rocznica potężnego pożaru puszczy noteckiej jest okazją do przemyśleń dotyczących nie tylko przyczyn i skutków, ale i działań na rzecz niedopuszczenia już więcej do takich zdarzeń, jakie wtedy miały miejsce. 

– Samochody ratownicze grzęzy wtedy w piachu nie mogąc dojechać na czas z ratunkiem – wspomina zastępca nadleśniczego Kwiryn Naparty. Dlatego też w sferze planów leśników jest transpuszczańska droga wschód-zachód, która ułatwi nie tylko transport drewna ale i usprawni dojazd w sytuacjach kryzysowych. Kilka odcinków jest już oddanych do użytku. Pozostałe fragmenty drogi, podobnie jak inne inwestycje w obszarach Natura 2000, wymagały specjalnego raportowania o oddziaływaniu na środowisko Wojewódzkiemu Konserwatorowi Przyrody. Trud budowy drogi podzielono na siedem nadleśnictw. 

Nadleśnictwo obornickie buduje odcinek od Klempicza do Rożnowic, a dokładnie miejsca vis a vis rożnowickich grobów. Droga będzie służyć Lasom Państwowym głównie jako droga pożarowa i transportowa do szybkiego przemieszczania się. 

Budowano ją w technologii dopuszczającej nacisk nawet do 10 ton na oś. Ma co prawda zaledwie trzy i pół metra szerokości, ale co kilkaset metrów wybudowano mijanki. Cześć drogi wybudowano z nawierzchnią żwirowa, ale większość ma nawierzchnię z tłucznia granitowego. Trzeba było wykonać kilka budowli inżynierskich, z czego chyba najładniej prezentuje się mostek nad strumieniem Kończaka. Droga jest nowoczesna i estetyczna, choć niestety nie jest to droga publiczna. 

Należy mieć nadzieje, że nie stanie się leśną autostradą dla motocykli i quadów.

Gdy Bogdan Jeran był zatrudniony jeszcze w starostwie nalegał na eliminacje z lasów tych pojazdów proponując metody dość niekonwencjonalne. – Może użycie broni wykorzystywanej w walkach paint-ball’owych dla trwałego znakowania sprawców farbą – proponował wówczas naczelnik Jeran.

Podobne artykuły