Podczas czwartkowego targu zablokowali centrum Obornik

OBORNIKI. Martyna, młoda oborniczanka, w miniony czwartek jechała do szpitala, by spotkać się z chirurgiem. Dzień wcześniej złamała palce stóp na kajakach. Jazda z Osiedla Leśnego skończyła się przy poczcie.

Postój spowodowany został budową drugiego etapu kanalizacji. Robotnicy od miesiąca swoją pracą utrudniają ruch uliczny. Starają  się jednak pomagać kierowcom samochodów osobowych i dostawczych w dojechaniu do celu. W minionym tygodniu zapewne zbyt długie przebywanie na upalnym słońcu pracowników obornickiego PWiK zaowocowało jednym z najgorszych pomysłów drogowych ostatnich lat. 

Cały ruch z Piłsudskiego od strony rynku został skierowany przez Szkolną i Chłopską, a potem z powrotem na Piłsudskiego, z wyjazdem w pobliżu sklepu Netto. Pomysł nie był zły, gdyby nie drobny szczegół –  był to czwartek, czyli obornicki dzień targowy.

Setki kupujących, dziesiątki sprzedających, jak co tydzień, zaparkowało samochody wzdłuż Szkolnej i Chłopskiej, pozostawiając jedynie wąski fragment szosy dla ruchu. Spowodowało to drogowy armagedon. 

Dziesiątki samochodów jadących z dwóch stron, spotkało się pośrodku wąskiego przejazdu w pobliżu targowiska, blokując całkowicie przejazd. Centrum miasta zostało zakorkowane. Kierowcy jadący od strony rynku, widząc sznur pojazdów, zawracali cofając się pod prąd. 

Na pomoc Martynie i innym kierowcom ruszyli policjanci i strażnicy miejscy. Radiowozy musiały przejechać chodnikiem a zaparkowały na trawniku. Mundurowi wszczęli akcję udrożniania Szkolnej poprzez nawoływanie kierowców i kierowanie ruchem. Po pół godziny udało się przywrócić ruch na ulicy. Martyna zdołała dostać się do chirurga, ale półgodzina męczarnia pozostała na długo w jej pamięci. 

Przypominamy władzom miasta oraz pracownikom PWiK, których żony przecież chodzą chyba na zakupy, że obornicki targ odbywa się co tydzień w czwartek.

Podobne artykuły