Dożynki z biesiadą

BĄBLINIEC. Kończące się żniwa rozpoczynają cykl dożynek wiejskich. Jednymi z pierwszych były dożynki w Bąblińcu. Celebrowano je w minioną sobotę rozpoczynając od Mszy Świętej dziękczynnej za zbiory. 

Po Mszy głos zabrał sołtys Andrzej Ilski by w zwięzłych słowach przypomnieć o rolniczym trudzie, cyklu pracy na roli i niełatwej produkcji. Andrzej Ilski wyliczył, że ten rok był bardziej szczodry od poprzedniego i mimo licznych wymarznięć plony były nieco wyższe. Syn sołtysa, Mikołaj przypomniał licznie zebranym o rocznicy Cudu nad Wisłą. 

Mimo zaproszenia nie przybył na dożynki burmistrz Obornik. Za to zaproszenie mieszkańców Bąblińca przyjęła radna miejska Anna Rydzewska, witana gromkimi brawami i gestami sympatii. Nie przedłużano części oficjalnej przechodząc dość szybko do części towarzysko kulinarnej. 

Sołtys, rada sołecka Koło Gospodyń Wiejskich i osoby ich wspierające przygotowały istną ucztę. Na grillu piekły się mięsiwa, na stole pyszniły sałatki i ciasta. Wszystko było przepyszne a najwięcej pochwał usłyszała chyba pani Łucja Nowak za swoje delicje i Ewa Kujawa za sałatkę. Pani Ewa z zawodu jest sędzią a połączenie śledzika z warzywami zjednało jej wielu sympatyków. Przy stołach spotykali się sąsiedzi nie zawsze mający czas na pogawędki. Grała muzyka i chętnie tańczono. 

Wieś Bąbliniec jest wsią wyjątkową, położoną na uboczu i może przez to bardzo zintegrowaną. – Gdy mój mąż musiał jechać w sierpniu do sanatorium w żniwach pomogli mi sąsiedzi – opowiadała pani Danuta dodając – mieszkają tu wspaniali ludzie, na których zawsze można liczyć. Podobnego zdania był też sołtys Andrzej Ilski wymieniając jednym tchem rodzinę Polcynów, bez której pomocy dożynki nie byłyby takie okazałe, Przemysława Koniecznego, który zbudował nowe ławki i wielu innych, których z powodu szczupłości miejsca nie sposób wymienić. Prosił nas byśmy zamieścili dla nich podziękowania, co chętnie czynimy.

Podobne artykuły