Maltretowana matka nie została bez pomocy

OBORNIKI. W poprzednim numerze pisaliśmy o starszej kobiecie więzionej przez tydzień w swoim mieszkaniu przy ul. Czarnkowskiej. Była torturowana i prawie zginęła z rąk własnego syna. Dzięki akcji sąsiadów, którzy podczas nieobecności mężczyzny w domu wezwali pogotowie, kobieta została uratowana a jej syn aresztowany. 

Przypomnijmy, że 46-letni oborniczanin zamykał matkę w pokoju na klucz i związywał. Do bicia matki syn używał kabla, paska ze sprzączką a nawet żelazka. Przez ten czas karmił matkę skórkami od chleba. Głodna, zmasakrowana, zamknięta w pułapce i piekle zgotowanym jej przez dziecko, nie miała już nadziei na przeżycie. W końcu postanowił zabić matkę. Zbił ją paskiem tak mocno, że polała się krew a sam poszedł na libację alkoholową z kolegami. Kobieta miała się wykrwawić. 

Poszkodowana, 62-letnia pani Maria, przez kilka dni leżała na oddziale chirurgii obornickiego szpitala. Nie została pozostawiona sama sobie. Chociaż syn został aresztowany przez policję i decyzją sądu zatrzymany do procesu na cztery miesiące w więzieniu, kobieta bała się wrócić do domu. Na pomoc przyszła jej opieka społeczna, która zorganizowała dla niej mieszkanie zastępcze. Tak szybkie działanie obornickich urzędników uratowało ją przed powrotem do domu, związanego z trudnymi wspomnieniami.

Podobne artykuły