Burmistrz Szrama przed prokuratorem

OBORNIKI. Po tym jak została ujawniona przez grupę radnych niejasna sprzedaż gruntów przy ulicy Garażowej na rzecz Obornickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, sprawą zainteresowały się organy ścigania. Rzecz całą bada prokuratura rejonowa w Szamotułach, a na jej zlecenie przygotowanie materiału dowodowego zlecono doświadczonemu śledczemu z wydziału przestępstw gospodarczych z komendy rejonowej policji. 

Śledczych szczególnie zaintrygowała sprzedaż z pominięciem wydaje się koniecznego w tej sytuacji przetargu. Nie mniej intrygujące było zatajenie sprzedaży przed radą miejską. Pomimo dwóch przegranych przez Spółdzielnię Mieszkaniową procesów o wydanie należących do gminy budynków przy Garażowej, burmistrz Szrama zawarł ze Spółdzielnią sądową ugodę, by zamiast na drodze prawnej, w zaciszu gabinetu ustalić warunki przekazania Spółdzielni budynków stanowiących bez wątpienia mienie gminy. – Oborniki mogły stracić na tej operacji nawet pół miliona złotych – wyliczył radny a przy tym biegły rzeczoznawca majątkowy Damian Bukowski. 

Kuriozalnym było okazanie się przez władze spółdzielni nagle objawioną fakturą na zakup budynku 60-metrowego, podczas gdy przedmiotem sporu był budynek o powierzchni trzy razy większej. Nie bez znaczenia jest w tej sprawie fakt, że ojciec burmistrza jest przewodniczącym rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, a prezes Spółdzielni była nieformalną rzeczniczką burmistrza w wyjaśnianiu przed komisją rewizyjną rady miejskiej sprawy sprzedaży gruntów gminnych Spółdzielni, co może zostać uznane jako zdecydowany konflikt interesów. 

Takich elementów jest wiele i zapewne dlatego wzbudziły one zainteresowanie organów ścigania oraz służb państwowych. Według niepotwierdzonej informacji sprawą chce zająć się także Centralne Biuro Antykorupcyjne, którego przedstawiciel był już w Obornikach po dokumenty dotyczące tej sprawy. Dokumentacja trafiła też na policję, a obecnie trwają intensywne przesłuchania świadków. 

Burmistrz Szrama skarżył się, że musi stawać przed prokuratorem, co jest dla niego po niedawnych przejściach sądowych bez wątpienia znacznym dyskomfortem. – Jest jeszcze zbyt wcześnie, by cokolwiek dziś orzec w sprawie ewentualnych zarzutów, choć zarzutu korupcji nie należy się raczej spodziewać, gdyż udowodnienie go byłoby bardzo trudne – usłyszeliśmy od urzędnika proszącego nas o anonimowość. W urzędzie miejskim aż szumi od plotek i domysłów, a urzędnicy przygotowujący dokumentację w badanej sprawie mają nierzadko własne koncepcje.

Na razie pewnym jest, że burmistrz Tomasz Szrama nie musiał sprzedawać za kilkadziesiąt tysięcy atrakcyjnego gruntu przy ulicy Garażowej Spółdzielni Mieszkaniowej. Taką samą kwotę uzyskałby już po upływie półtora roku na wynajmie tej działki, a potem gmina zarabiałaby na niej dalej.

Sprawa Garażowej jest rozwojowa, a my będzie ją śledzić i o niej informować.

Podobne artykuły