48-letni ojciec i 20-letnia córka z Obornik okradali gospodarstwa w Bąblinie

BĄBLIN. W czwartkowy wieczór spokój w jednym z gospodarstw przerwały rozpaczliwe odgłosy wydawane przez zwierząta. Zaniepokojony gospodarz wyszedł na ganek. Krótkie spojrzenie wystarczyło mu, by zauważyć, że brakuje kilku sztuk zwierząt. Skradziono dziewięć kaczek.

Sprawa została zgłoszona na policję a śledczy jej nie zbagatelizowali. Przez kilka dni poszukiwali zaginionego inwentarza. W piątek złapali wreszcie sprawcę a stało się to   podczas następnej kradzieży. 

Około północy, ponownie w Bąblinie, Piotr Z., 48-letni dostawca z Obornik, wraz ze z swoją 20-letnią córką Anną, próbowali okraść następne gospodarstwo. Tym razem nie celowali w zwierzęta. Ich łupem miały paść elektronarzędzia. 

Podczas gdy Piotr włamywał się do budynku gospodarczego, Ania próbowała  się dostać do skrzynki z narzędziami znajdującej się w pobliżu samochodu marki Ford. Odgłosy kradzieży obudziły właścicieli posesji, którzy przez okno zobaczyli, co dzieje się na podwórzu. Zaspani wezwali policję. 

Mundurowi złapali złodziei na gorącym uczynku. Rodzinka była przygotowana do kradzieży. Posiadali przy sobie odpowiednie narzędzia a ich pojazd, którym przyjechali z Obornik, był dobrze schowany w lesie. 

Za kradzież grozi im 10 lat pozbawienia wolności. Podczas przesłuchania Piotr wyznał: to ja ukradłem kaczki. Nie chciał jednak wyjawić, gdzie ukrył zwierzęta lub komu je sprzedał.

Podobne artykuły