Obornicki poseł ministrem rolnictwa

OBORNIKI, WARSZAWA. Po aferze taśmowej PSL-owi spadły gwałtownie notowania, spadł też ze swego stołka minister Sawicki. Na jego miejsce wicepremier zaproponował posła Ziemi Obornickiej Stanisława Kalembę a premier z pewnym wahaniem propozycję przyjął. 

– Poseł Kalemba nie jest politykiem w 100% z mojej bajki, ale akceptuje zasady panujące w moim rządzie a jego twarda postawa będzie atutem ministra rolnictwa, przed którym stoją poważne problemy – powiedział Donald Tusk w wywiadzie telewizyjnym zaraz po nominowaniu Kalemby na nowy urząd. Dodał też – PSL ponosi pełną odpowiedzialność za tę nominację. 

Wskazanie Kalemby przez Pawlaka nikogo nie powinno było dziwić, bowiem obaj posłowie współpracują ze sobą od dawna. 

Kalemba przy Waldemarze Pawlaku był nawet wtedy, gdy jego notowania wyraźnie spadły i na lidera wyrósł Jarosław Kalinowski. Do 2001 roku Kalemba był prezesem poznańskiego PSL, a później został szefem regionu. Gdy stwierdził, że czas dać szansę młodszym, działacze zrobili go honorowym prezesem. – To człowiek niezwykle skuteczny. Zawsze się mówiło, że jak ktoś czegoś nie wie w sprawach rolnictwa, to niech idzie do Kalemby. Jak tę skuteczność potwierdzi w ministerstwie, to naprawdę będzie dobrze – stwierdził poseł Józef Racki z Kalisza, kolega Kalemby.

Poproszony o opinię prezes struktur PSL powiatu obornickiego, Krzysztof Paszyk powiedział nam: znam pana posła od ponad 11 lat. Praca w jego biurze poselskim, współpraca we władzach wojewódzkich PSL pozwalają mi oceniać go jako człowieka niezwykle pracowitego i konsekwentnego w działaniu. Jest doskonałym znawcą problematyki wsi i rolnictwa z wieloletnim stażem pracy w sejmowej komisji rolnictwa.

Równie dobrego zdania są o nim szefujący kołu gminnemu PSL w Obornikach Andrzej Ilski oraz radna Anna Rydzewska, która go zna od wielu lat. Wedle jej słów: kolega Stanisław jest doskonałym kandydatem na ministra rolnictwa, bo dobrze zna sprawy wsi i jej mieszkańców. Jest praktykiem znającym produkcję rolną i związane z tym problemy. Jest człowiekiem energicznym, uczciwym i skutecznym. Wierzę, że pod jego rządami rolnictwo wiele zyska.

Tu warto przypomnieć, że Stanisław Kalemba jest absolwentem Akademii Rolniczej w Poznaniu. W roku 1989 r. wstąpił do PSL-u. Dwa lata później został wybrany do sejmu z listy Stronnictwa. Od tego czasu jest nieprzerwanie posłem, zdobywając mandat we wszystkich kolejnych wyborach do Sejmu. W ostatnich wyborach w 2011 roku otrzymał 10 597 głosów.

Wśród zainteresowań Kalemba wymienia sport, muzykę i kulturę ludową. Jest też znany jako miłośnik Józefa Piłsudskiego. Ma żonę i dwójkę dorosłych dzieci. Syn Kalemby pracuje w Agencji Rynku Rolnego kierując oddziałem wielkopolskim, jednak jak zapewnił nowy minister – nie będzie problemu by zrezygnował on z tej pracy.

W strukturach lokalnych PSL, w odróżnieniu od o lokalnych kręgów Platformy Obywatelskiej przeżartej nepotyzmem i kolesiostwem, zachowuje się całkiem przyzwoicie. 

Zastanawiając się nad tym, co zyskają na nominacji Kalemby jego wyborcy z powiatu obornickiego, warto przypomnieć, że był skuteczny w walce z chorobą Aujeszkiego, ratując rolników z kłopotu. Gdy zapadła decyzja o likwidacji połączenia Wągrowca z Poznaniem przez Rogoźno, zaprotestował na tyle skutecznie, że decyzję cofnięto. 

Stanisław Kalemba bywa w Obornikach kilkanaście razy w roku. Jego ostatnia wizyta związana była z IV powiatowym zjazdem PSL, który odbył się w dwa miesiące temu. Było to zaraz po uchwaleniu zmian w emeryturach. Powiedział wówczas: jednak kilka poprawek wygraliśmy, dzięki temu uda się poprawić byt rolników. Podziękował też Annie Rydzewskiej za wspaniały wynik wyborczy, którym otarła się o ławę sejmową i wsparła PSL. – Dzięki niej ja jestem posłem z czwartym wynikiem wyborczym w kraju – powiedział Kalemba.

Współpraca władz powiatu czy gminy Oborniki mogą być z nowym ministrem znacznie utrudnione, bowiem nie ma on dobrej opinii o działaczach Platformy a czasem bywa wobec tej partii nawet bardzo krytyczny. Współpraca rolników z Kalemba będzie za to układać się dobrze, bo ceni on ich trud a na Ziemi Obornickiej ma wielu przyjaciół.

Podobne artykuły