Wkrótce wielka przebudowa na szosie krajowej nr 11 między Obornikami a Bogdanowem

POWIAT OBORNICKI. Wkrótce rozpocznie się przebudowa prawie trzech kilometrów fragmentu szosy krajowej – od ul. Gołaszyńskiej w Obornikach przez Bogdanowo do stacji benzynowej Shell. 

Prace obejmą nowe skrzyżowania, nawierzchnie, regulacje skarp, wykonanie wysepek drogowych, odwodnień, poboczy, chodników, zjazdów, ciągów pieszo-rowerowych, kanałów deszczowych i poszerzenie jezdni do 8,5 do 11,5 metra. 

– Zostały złożone ofert na przebudowę drogi krajowej Oborniki-Bogdanowo i czekamy na wybór wykonawcy. W przeciągu najbliższych dwóch tygodni prace ruszą i będą trwały do października tego roku – poinformowała  nas Alina Cieślak, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Krajowych, wydział w Poznaniu. 

Od skrzyżowania z Gołaszyńską do Górki Bogdanowskiej powstanie sześć wysepek wraz ze zjazdami. Przebudowane zostanie skrzyżowanie ze Sportową. Powstaną nowe wjazdy do pobliskiego hotelu. W pobliżu skrzyżowania z Marcinkowskiego pojawią się nowe drogi zbiorcze, biegnące wzdłuż szosy krajowej. 

Teraz od skrzyżowania ze Sportową mieszkańcy, żeby dostać się na chodnik przy Szamotulskiej, muszą iść wzdłuż pobocza ruchliwej szosy. Ma się to zmienić. Powstanie nowy chodnik od Sportowej do Szamotulskiej wzdłuż drogi krajowej. Wokół skrzyżowania Komunalnej i Armii Poznań z "jedenastką" pojawi się nowy chodnik. Przebudowane zostaną istniejące wysepki i zbudowane nowe. Będzie ich sześć, wraz z lewo i prawoskrętami. 

Od skrzyżowania z Armii Poznań aż do Bogdanowa będzie można przejechać całkowicie nową ścieżką pieszo-rowerową.

Na Górce Bogdanowskiej największe zmiany zajdą przy dużym placu parkingowym przed znanymi wszystkim Culinariami. Zostanie on ograniczony chodnikiem, który wyznaczy wjazd i wyjazd. 

W samym Bogdanowie zamierzenia są bardzo ambitne. Przez całą długości wsi z jednej strony szosy będzie przebiegał nowy chodnik, z drugiej ścieżka pieszo-rowerowa. Siedem nowych wysepek będzie ograniczało prędkość i pomagało zjechać na drogi podporządkowane. Powstanie również trzeci, neutralny pas, na prawie całej długości wsi – na wzór tego, który znajduję przy Staszica w Obornikach. 

To ambitny projekt, ale część mieszkańców Bodanowa ma swoje zastrzeżenia. Opowiedział nam o tym sołtys Andrzej Majkowski. – Jestem jedynie ciekaw, czy zrobią jedna rzecz. W tej inwestycji jest ważne, by woda spływająca z Górki Bogdanowskiej, która płynie w dół, miała gdzie odpływać. Mają zbudować tam zbiorniki, które powstrzymają wodę od wyciekania. W czasie zimy, tylko w tym roku, na chodniku zrobiła się 30-centymetrowa warstwa lodu. 

Według sołtysa nie zostanie również rozwiązany problem wyjazdu z nowych bloków, położonych za byłymi domami nauczycielskimi. – Chciałem światła przy nowych blokach, tam będzie parkowało dodatkowe 200 samochodów. Nie wiem, jak oni wyobrażają sobie wyjazd. Tam nic nie widać. Plan jest, by drogę wyjazdową wyprowadzić wokoło bloków, przez ul. Komunalną. Burmistrz mi jednak powiedział, że będzie to dopiero możliwe w roku 2014. 

Ciekawe rozwiązanie ma zostać zastosowane przy stacji benzynowej Shell. Mimo ciągłej linii, uniemożliwiającej skręt w lewo od strony Bogdanowa, dochodzi tam do wielu kolizji i wypadków, gdy kierowcy łamią przepisy. Zarząd Dróg Krajowych chce skończyć z tym budując podłużną wysepkę, która zastąpi linię ciągłą i uniemożliwi wjazd na stację od strony Bogdanowa. 

Prace na szosie krajowej nr 11 są potrzebne i długo oczekiwane przez mieszkańców Bogdanowa i Obornik. Jednak kierowcy będą musieli stać w gigantycznych korkach przez prawie trzy miesiące. – Sznur samochodów będzie pewnie ciągnął się do Złotnik – twierdzi Majkowski. 

Nic nie wiadomo o planowanych objazdach. Na razie Zarząd Dróg Krajowych uważa, że wystarczy ruch wahadłowy po jednym pasie "jedenastki". Doświadczenia z ubiegłych lat wskazują, że podczas sierpniowych wakacji będzie to oznaczało od godziny do dwóch oczekiwania na wjazd do Obornik od strony Poznania. 

Rozważany jest jednokierunkowy objazd przez Świerkówki, Maniewo i Gołaszyn  – do wylotu ulicy Gołaszyńskiej w Obornikach. Jednak tamtejsza droga powiatowa może tego nie wytrzymać a i teraz jej stan nie jest, mówiąc oględnie, najlepszy.

Jednak sołtys Majkowski cieszy się z przebudowy. – Według mnie dobrze, że to robią. Jak będą wysepki, będzie zwolniony ruch. Musi to być zrobione, ludzie czekają na to. 

W weekend zostaliśmy poinformowani o zakończeniu przetargu. Wygrał go inwestor z Piły, który najdalej za dwa tygodnie rozpocznie prace.

Podobne artykuły