W Maniewie chcą odwołać sołtysa pod zarzutami defraudacji

MANIEWO. Niemal 100 podpisów liczy już lista osób, którzy żądają odwołania sołtysa Maniewa. Ich zdaniam Grzegorz Wąsikowski zbierając dobrowolne datki na prezent jubileuszowy dla miejscowego proboszcza przywłaszczał sobie znaczną część pieniędzy. Ponoć wpisywał na oficjalną listę kwotę znacznie mniejszą od pobranej a resztę zabierał dla siebie. 

W miniony czwartek, podczas zebrania wiejskiego, spośród 118 uczestników zebrania aż 98 głosowało za odwołaniem sołtysa, 7 się wstrzymało a poparło go zaledwie 13.

Atmosfera podczas zebrania była bardziej niż ponura. Sołtys Wąsikowski zapewnił zebranych, że ich starania na nic się nie zdadzą – bo burmistrz Szrama mnie i tak nie odwoła. Jednak z paragrafu 30 statutu sołectwa  wynika jasno, że „jeżeli sołtys dopuścił się czynów dyskwalifikujących go w opinii środowiska, to zebranie wiejskie jest władne go odwołać przed upływem kadencji”. Tak znaczna liczba osób głosujących za odwołaniem Wąsikowskiego przesądziła w zasadzie o jego dalszym sołtysowaniu. On sam zrozumiał najwyraźniej sytuację i obiecał podać się do dymisji. 

Sprawa defraudacji części datków nie jest jedynym podwodem, dla którego mieszkańcy Maniewa nie chcą swojego sołtysa. Twiedzą, że świetlica wiejska jest zdewastowana i brudna jak nigdy przedtem. We wsi panuje marazm i zniechęcenie. – My go tu nie lubimy, bo się wymądrza a nic nie robi – twierdził jeden z nich. – Naobiecywał i nic z tego nie spełnił – dodał inny z maniewskich z rolników. 

– Ja dałam, 50 złotych a na liście sołtys zapisał tylko 10 a resztę ukradł – powiedziała jedna z mieszkanek. – Nasz sołtys nas oszukał, ordynarnie nas okradł, nie chcemy takiego sołtysa w Maniewie – dodał wzburzonym głosem inny mieszkaniec wsi, który głosował za odwołaniem sołtysa. 

W proceder sołtys próbował wciągnąć też inną osobę. Pieniądze zbierał wyznaczony przez sołtysa młody człowiek, jednak Wąsikowski zakazał mu komukolwiek mówić, ile zebrał. Listy były w sumie trzy. Jedna dotyczyła wsi Ocieszyn, dwie kolejne Gołębiowa i Maniewa. Gdy jeden z członków rady parafialnej zapytał ile zebrało Maniewo, był zaskoczony tak małą kwotą nie adekwatną do tego co sam wyliczył. Ponadto młodzieniec zbierający na trzecią listę pomimo zakazu sołtysa podzielił się informacją o zebranej kwocie z inną osobą, ta z jeszcze inną i tak stało się jasne, że doszło do malwersacji. 

Wąsikowski najpierw listy dość nieudolnie poprawiał a potem miał twierdzić, że pieniądze zdefraudował sołtys Ocieszyna. Według wstępnych wyliczeń poczynionych przez mieszkańców Maniewa – sołtys mógł sobie przywłaszczyć nieco ponad 600 złotych.

Podobne artykuły