Budowa drugiego etapu kanalizacji – chaos drogowy w Obornikach, ale PWiK oceniane przez przedsiębiorców na 4+

OBORNIKI. W poniedziałek od godz. 20 ruszyły prace nad tzw. drugim etapem kanalizacji deszczowej – na fragmencie ul. Piłsudskiego od skrzyżowania z Mickiewicza do skrzyżowania z Kopernika.

Na początku był chaos. Gdy robotnicy weszli na plac budowy, kierowcy nie wiedzieli jak się zachować. Wielu próbowało przebić się przez pracujących, nie mogąc przejechać i blokując trasę. Mieszkańcy pobliskich kamienic musieli przez całą noc słuchać odgłosów pracującego ciężkiego sprzętu. Często krzyki robotników wybudzały ze snu dzieci.

– Pierwszej nocy, żeby zmniejszyć utrudnienia w ruchu, postanowiliśmy pracować całą noc. Zrobiliśmy to ze względów społecznych, by ułatwić mieszkańcom przejazd w następnych dniach – powiedział nam prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Tomasz Augustyn. 

Rzeczywiście, po początkowych trudnościach, kierowcy przyzwyczaili się do objazdów. Ci jadący od strony urzędu spotykają się ze znakiem zakazu wjazdu i muszą okrążać roboty przejeżdżając przez Chłopską i Szkolną.

Od strony Mickiewicza wyznaczono ulicę jednokierunkową. Kierowcom udostępniono jeden pas drogowy. Problem mają jednak samochody dostawcze, przede wszystkim te udające się do jednego z supermarketów. Koparki muszą usuwać się przed tirami a robotnicy przerywać prace, aby przepuszczać samochody z towarem. 

Przy budowie pierwszego etapu kanalizacji, przed rokiem, okoliczni przedsiębiorcy i mieszkańcy nie szczędzili krytyki władzom miasta. Tym razem sprawy mają się inaczej, a przedsiębiorcy chwalą tempo prac. 

– Prace idą zaskakującą szybko. W ubiegłym roku była tragedia. Musieliśmy zamknąć sklep z tego powodu. Teraz idzie im bardzo dobrze. Jestem zdziwiona, jak szybko zrobili tak długi odcinek – komentowała właścicielka sklepu odzieżowego Renata Adamczyk. W podobnym tonie wypowiadały się pracownice pobliskiej kwiaciarni. – Oceniam ich bardzo pozytywnie. Nie mamy na co narzekać. Trzeba to zrobić i tyle. 

Ryszard Świtała, właściciel sklepu przy Piłsudskiego, ocenił w skali szkolnej pracujących: lekki hałas jest, mniejszy ruch w sklepie jest, ale sprawnie pracują. Jak na polskie warunki jestem mile zdziwiony. Głośno nie przeklinają, porządek po sobie zostawiają. U mnie dostają 4+. 

Zdaje się, że główną przyczyną tegorocznej poprawy jest fakt, że prac nie wykonują zewnętrzne firmy, tylko obornicki PWiK. Słów pochwały dla swoich pracowników nie szczędzi prezes Augustyn: prace idą bardzo sprawnie ponieważ wykonawcą jesteśmy my. Mamy wszytko pod kontrolą. Idziemy zgodnie z harmonogramem, bardzo sprawnie. W tej chwili budujemy kanał deszczowy, dojdziemy do krzyżówki, a potem zaczniemy wracać i układać kanał deszczowy. Następnie zaczniemy odtwarzać nawierzchnie. Wykonujemy to sami, tym samym mamy większą kontrole. Operujemy na kanale otwartym i czasami, jak jeszcze pada, musimy go zakorkować. Pracujemy 5 dni w tygodniu, od 6 rano do godz. 18. 

Prace mają potrwać do końca wakacji, jednak jak zapewnił nas Augustyn, nie nastąpią już żadne inne zmiany w ruchu drogowym. 

– Modlę się, by skończyli do końca sierpnia, bo wtedy biorę ślub i samochód musi dojechać – powiedziała nam pracownica pobliskiego sklepu spożywczego. Usłyszała w odpowiedzi od nadzorującego budowę pracownik PWiK: jeżeli nie skończymy prac przed ślubem tej pani, zatrzymamy wszystkie roboty, by mogła dojechać do kościoła.

Podobne artykuły