Belgowie: co to za powiat?

PARKOWO. Naszych pragnących zachować anonimowość czytelników, w ramach wakacyjnych wojaży odwiedził ostatnio kuzyn z dalekiej Belgii z małżonką. 

I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że belgijski krewniak, skądinąd nieźle mówiący po polsku, piastuje wysokie stanowisko w jednym z flamandzkich samorządów. Jako, że były to jego kolejne, po latach, odwiedziny w Parkowie, fachowym okiem dostrzegał pozytywne zmiany, jakie zauważył w miejscowości. 

Ku uciesze swych polskich gospodarzy i za razem przewodników pochwalił nowy plac zabaw, szkołę kształcącą dzieci od 6 aż do 16 roku życia, posiadające piękne tereny zielone przedszkole, działającą bibliotekę publiczną i ośrodek zdrowia, wyremontowaną świetlicę, ciągle restaurowany kościół, dostęp do kanalizacji i internetu. Chwalił też zadbane domy i obejścia. 

Jednak, jak możemy się domyślać, nie wszystko wywołało podziw. Prawdziwy wstrząs u naszych gości spowodował zrujnowany i zupełnie nie pasujący do wizerunku miejscowości budynek dawnego dworca PKP. 

Nie mniej negatywne wrażenia wywołały drogi, szczególnie te z Parkowa w stronę Józefinowa i Obornik, z Rożnowic do Jaracza i przez Szczytno, które to zjeździli podczas wycieczek rowerowych. 

Belgowie dopytywali, kto nimi zarządza, a gdy dowiadywali się, że powiat obornicki i że właściwie jest to jedyna rzecz, jaką zarządza w okolicy, pytali, czy to właśnie ten powiat, który urzęduje w wielkim biurowcu w Obornikach i pukali się w głowę, ubolewając że tak wydawane są w Polsce publiczne pieniądze. 

Nasz czytelnik, biegły w kwestiach samorządowych, relacjonuje rozmowy z Belgami, którzy podczas wycieczek po okolicy nie mogli się nadziwić, dlaczego starostwo nie korzysta z funduszy unijnych i po co wielka rzesza urzędników w ogromnym biurowcu, służbowe limuzyny, kilkunastu opłacanych radnych, lukratywna posada wicestarosty i kilkuosobowy zarząd, który właściwie nie ma nad czym debatować, instytucji mającej pod sobą tylko trzy gminy, podczas gdy nie ma pieniędzy na drogi, zagrożony jest szpital i szkoły. Dodawali, że przez tak niegospodarne zarządzanie Polacy nigdy nie dogonią zachodniej Europy. 

Czytelnik powtórzył nam rozmowy ze swoimi gośćmi w nadziei, że dotrą one do decydentów starostwa i tym samym pobudzą ich do myślenia.

Podobne artykuły