Oborniccy działkowcy protestują

OBORNIKI. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ogródków działkowych odbiła się głośnym echem w całej Polsce. Jeszcze przed podjęciem decyzji działkowcy w Obornikach protestowali. – Od 28 czerwca do 11 lipca nad wejściem na nasz teren wisiał baner protestacyjny. Zbieraliśmy również podpisy i wysyłaliśmy je do ministerstwa – powiedział nam prezes gródków działkowych „Relaks” w Obornikach Czesław Eliks. 

Akcje w całym kraju nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i 11 lipca Trybunał Konstytucyjny podjął kontrowersyjną decyzję, dając parlamentowi półtora roku na poprawienie ustawy w tej sprawie. Dla wielu w Obornikach ta decyzja budzi lęk o przyszłość działek. 

– Od 20 lat mam moją działkę. Nie czuję się jeszcze oszukany przez rząd, ale o mojej własności powinienem decydować ja, a nie jakiś urzędnik – powiedział nam obornicki działkowiec Ryszard Wendland. 

Rodzą się również spekulację w jaki sposób władze mają zamiar odebrać działki. – W ciągu roku każdy członek posiadający działkę płaci opłatę w wysokości 250 zł. W tej sumie znajdują się opłaty za np. wodę. Jeżeli ziemia pod naszymi działkami zostanie przekazana samorządowi, ustali on straszne opłaty za ziemię. Opłaty mogą wynieść nawet do 700 zł na rok. Emerytów, którzy stanowią dużą liczbę działkowców, taka suma może przestraszyć – twierdzi Eliks. 

Samorządowcy z Obornik zapewniają, że jeśli doszłoby do takiego scenariusza, przez najbliższe lata działki nie zostaną przeznaczone na żadne inwestycję. Jednak dodatkowe opłaty z tytułu np. podatku gruntowego będą obowiązywać i obciążą działkowców. 

Kazimierz Kępka wraz z żoną Ewą uprawiają swoją działkę od 25 lat. Mają na niej mały domek, wiele roślin uprawnych, w tym pysznych pomidorów hodowanych w szklarni. Przed budynkiem postawili karmnik i budynek lęgowy. Małżeństwo tak bardzo przyzwyczaiło sikorki do swojej po,ocy i obecności, że nawet składają jaja na ich działce. – Zimą specjalnie przyjeżdżamy każdego tygodnia na działkę, by rozłożyć jedzenie dla ptaków. Ten mały kawałek  ziemi nazywają rajem, w którym mogą odpocząć i uciec na chwilę od rzeczywistości. Plany rządu i decyzję Trybunału Konstytucyjnego komentują ostrymi słowami.  – Rząd nas okłamywał, obiecując jedynie przed wyborami i robiąc całkowicie inaczej po nich. Każdy emeryt, działkowiec i rencista,  jest potrzebny tylko przed wyborami. Małżeństwo nie wyobraża sobie czarnego scenariusza w którym musieliby opuści ukochaną przez siebie działkę. 

Ryszard Kępka opowiada co by zrobi, gdyby doszło do czarnego scenariusza: tylko wziąć saletrę, węgiel drzewny ze sklepu, siarkę dokupi się z Tarnobrzegu i wysadzić to wszytko w powietrze. Te mocne słowa świadczą o wielkim przywiązaniu jakim działkowcy darzą swoje ogródki. 

Takich osób jak Ryszard Kępka są chyba tysiące w Obornikach. Tylko na terenie „Relaksu”, powstałego w 1981 roku, znajduję się 360 działek.  – Jeżeli przyjadą buldożerami, staniemy murem, przywiążemy się i powiemy: ”my działek nie oddamy” – stwierdził prezes Eliks.  Głosowanie w sprawie ustawy „działkowej” odbędzie się prawdopodobnie przed następnymi wyborami samorządowymi lub, jeżeli sprawa się przedłuży, nawet przed następnymi wyborami parlamentarnymi. Zabiegający o głosy politycy na pewno będą zapewniać o ich poparciu i obronie praw działkowców, by zdobyć potrzebne im głosy, a potem i tak zrobią swoje. 

Podobne artykuły