Zapomniane ulice

OBORNIKI. W Obornikach mamy kilka przykładów dobrze wykonanych dróg, jak ul. Juliana Kubiaka, nazywana przez mieszkańców Bielaw obornicką autostradą. Jednak ulic w tak dobrym stanie jest raczej niewiele. Więcej jest zaniedbanych lub takich, które znajdują się jedynie w GPS. Te zapomniane doprowadzają do szewskiej pasji ich mieszkańców. 

Niedaleko Armii Poznań leży ul. Cicha, którą trudną znaleźć. Nie ma przy niej tabliczki z nazwą a sama droga przypomina odcinek rajdu Paryż-Dakar. Grzegorz Smektała, który ma przy tej ulicy dom oraz siedzibę firmy musiał z własnych pieniądzy położyć płyty betonowe, by można było do niego dojechać. – Całą drogę zrobiłem sam. Urzędnicy kazali mi wymyślić jedynie dla niej nazwę. Z kilku pomysłów wybrałem Cicha, stąd też nazwa. Po zakupie działki w 2008 roku musiałem dokupić kilka metrów do posiadłości dlatego, że nie stykała się z granicą drogi. Drogowców od tamtego czasu nie zobaczyłem. 

– Samochody dostawcze nie mogą znaleźć mojej mojej siedziby, ponieważ na drodze nie ma tabliczki z nazwą. Często muszę wyjechać po nich i ich prowadzić. W zimie ta droga to tragedia. Żaden pług tutaj nie wjedzie, bo nie ma gdzie zawrócić. Sam muszę ją odśnieżać – mówi Smektała. Ulica jest wąska i kończy się w zaniedbanym polu. Nie ma na niej jak zawrócić a cofanie wśród domów jednorodzonych to zawsze niebezpieczeństwo wypadku. – Wcześniej mieszkałem na ul. Okrężnej. Tam czekaliśmy na drogę 30 lat. Sam musiałem wykonać chodnik i podjazd. Jak tutaj mam czekać również 30 lat, to wolę sam to zrobić – tłumaczy. 

Nie znaczy to jednak, że może wszytko wykonać sam. Nawet gdyby chciał, nie ma prawa zawiesić tabliczki z nazwą. Cały czas jednak ma nadzieję, że urzędnicy wykonają choćby tak podstawowe zadanie, jak oznaczenie ulicy. Sprawdzimy wkrótce, czy ta nadzieja się spełni.

Podobne artykuły