Miodem i wazeliną

OBORNIKI. „Jakie są drogi powiatu każdy widzi” – można by rzec, parafrazując znany cytat Benedykta Chmielowskiego. Niewiele z nich znajduje się w stanie niezłym, większość wręcz urąga nazwie „droga”. 

Nic więc dziwnego, że podczas zadawania pytań wicestaroście goszczącemu podczas sesji rady miejskiej najwięcej krytyki usłyszał on właśnie w sprawie dróg. Szczególnie sołtysi narzekali na liczne dziury, nie wykoszone pobocza i zarośnięte rowy. Pytali o termin naprawy odcinków dróg będących w rozsypce, koszenie zarośniętych ponad miarę poboczy czy wyminę barierek a nierzadko całych odcinków nawierzchni. 

Lista była spora i tylko jeden głos zabrzmiał inaczej niż wszystkie. To radny Dreger podziękował z głębokim ukłonem Andrzejowi Okpiszowi za – wspaniałe drogi powiatu, błyskawiczne remonty i idealne naprawy. Chwalił go czas jakiś a w powietrzu unosił się coraz mocniejszy zapach wazeliny. Gdy Paweł Dreger skończył, kilku radnych z trudem powstrzymywało mdłości a mina wicestarosty mogła dowodzić, iż nie przepada on za nadmiernym i publicznym smarowaniem go miodem.

Podobne artykuły