50 minut za100 tysięcy to gruba przesada

OBORNIKI. Dni Obornik minęły, kurz z wolna opada i czas na podsumowania. Przysłowiowym gwoździem programu w obchodach święta miasta był występ gwiazdy sprzed ćwierćwiecza zespołu Lady Pank. Choć zapowiadano wielki występ ten nie oparł się ostrej krytyce. Zespół przyjechał bez Borysewicza, lidera i jego współtwórcy. Muzycy byli w stanie wskazującym na „zmęczenie” i zdaniem bardziej osłuchanych strasznie fałszowali. Potem szybko zrobili swoje i „padli”. Osoby, którym dane było dopchać się do busa artystów widziały ich leżących w stanie, który nie budził żadnych wątpliwości. Czym się tak uraczyli, tego nie wiemy. Wiemy natomiast z relacji pracowników stacji paliw Schell w Bogdanowie, że dokonali tam zakupu alkoholu i zapewne nie na prezenty dla oborniczan. 

Najgorsze jest jednak to, że kosztowali tyle, co całe Dni Obornik w poprzedniej kadencji. Lady Pank kosztował obornickich podatników co najmniej 100 tys. złotych. Warto wiedzieć, że dla przykładu „Ich Troje” grało przez niemal 2 godziny za 35 tys., „Bajm” podobnie za 60, Stachurski wystąpił za 45 tysięcy a bracia Golce z wielkim zespołem za 50 a potem powtórzyli koncert w kościele za promocyjne 35 tysięcy złotych. Wydatek 100 tysięcy za niekompletny zespół z trzeciego dziś rzędu, który grał przez 50 minut można śmiało nazwać skandalem. Po koncercie, gdy opadły emocje słychać było liczne głosy zawodu i z każdym dniem jest ich coraz więcej.

Podobne artykuły