Uroczysta sesja pełna żartów i nieporozumień

OBORNIKI. Jednym ze stałych elementów corocznych Dni Obornik jest uroczysta sesja rady miejskiej zorganizowana w gościnnych murach zespołu szkół przy ulicy Obrzyckiej. Oprócz radnych w auli zasiedli zaproszeni liczni goście w tym spora grupa parlamentarzystów z PO. Tomasz Szrama przemówił do nich oraz pozostałych zgromadzonych stojąc obok ekranu, na którym wyświetlano w tym czasie zdjęcia burmistrza w różnych pozach i w różnym anturażu. 

W przemówieniu zabrakło elementów dotyczących inwestycji wykonanych i planowanych. Zamiast tego padały jak zwykle obietnice. Jeżeli co jakiś czas krytykujemy burmistrza, to tym razem za autoreklamę stawiamy my szóstkę. Zadbał o swój wizerunek niemal bursztynowo, obdarowując zgromadzonych uśmiechem a nawet bawiąc ich żartami. Nie wszystkie były może zrozumiałe, więc gdy nazwał burmistrza Murowanej Gośliny „synem wojewody”, ten podszedł do mikrofonu i zdementował słowa Szramy tłumacząc – nie mam nic wspólnego z wojewodą Łęckim a pochodzę z tych małych Łęckich. Inny z żartów dotyczył radnego Lemańskiego, o którym Tomasz Szrama ułożył strasznie śmieszny dowcip o treści:  Lemański jest niewidomy a dzwoni do mnie co trzeci dzień, żeby mi powiedzieć co „widział” w gminie na drogach. Śmiał się jedynie sam burmistrz, bo choć radny Lemański bywa czasem na sesjach bardzo zabawny, to jednak żarty z czyjegoś kalectwa nie są na ogół mile widziane. 

Tomasz Szrama nie przestawał sypać jak z rękawa przedziwnymi niespodziankami oświadczając na przykład, że przyjacielem władz Obornik jest wójt Jerzy Gacek. Wójt Ryczywołu podszedł zdumiony do mikrofonu by oświadczyć: przepracowałem już 50 lat i sądziłem, że mnie już nic nie zaskoczy. Jednak widzę, że się myliłem. Przyjaciółmi Obornik okazali się także inni samorządowcy, nawet z odległych gmin. Nie okazał się przyjacielem jedynie Bogusław Janus, burmistrz Rogoźna, związany z PSL-em wrogo traktowanym przez lokalne struktury Platformy Obywatelskiej. 

Po ustaleniu, kto kogo lubi, głos zabrał były starosta Antoni Żuromski i w ramach świeżo zawartego sojuszu PO-OKS przedstawił dość kontrowersyjną sylwetkę Juliana Kubiaka, pierwszego burmistrza wybranego głosami radnych OKS z lat dziewięćdziesiątych, zastrzegając przy tym, iż bohater samorządu miał wielu wrogów. Kubiak został ostatecznie patronem jednej z obornickich ulic a wyróżnionych tego dnia było więcej. 

Medale Zasłużonego dla Obornik odbierali niezastąpieni w działaniu druhowie z gminnego OSP, prezes sławiącego Ziemię Obornicką chóru mieszanego Cantilena i ksiądz proboszcz Rafał Banaszak, który zorganizował rodzinny festyn i kilka mile wspominanych pielgrzymek oraz dyrygent Obornickiej Dętej Krzysztof Warguła. Medal za wybitne zasługi dostał też, ku zaskoczeniu wielu osób, radny Marek Lemański, a my usłyszeliśmy w kuluarach, że – praca dla syna w gminnej spółce nie wystarczyła radnemu, więc dołożono mu medal.

Oklaskami zebrani nagrodzili za to wyróżnionych za uratowanie życia topiącego się chłopca trójkę mieszkańców Dąbrówki Leśnej oraz państwo, którzy pomogli w ujęciu złodziei. – Takie postawy mogą być wzorem dla innych – powiedział burmistrz i trudno się z nim w takim przypadku nie zgodzić.

Oprócz części zasadniczej uroczystej sesji były też przerywniki muzyczne i trzeba przyznać, że miło było posłuchać utalentowanej obornickiej młodzieży. 

Pod koniec mikrofonem zawładnęli politycy Platformy Obywatelskiej, którzy niczym z mównicy sejmowej lub senackiej przekonywali zgromadzonych jak bardzo jest dobrze i zapewniali, że będzie jeszcze lepiej. Większość słyszała te hasła już wielokrotnie a do tego krzesła w auli do miękkich nie należały, więc solo lub grupami schodzili w czasie przemówień do szkolnej stołówki, gdzie na gości czekały suto zastawione stoły i spora bateria schłodzonych napoi.

Podobne artykuły