Uczniowie Ziemi Obornickiej omijają technika

POWIAT OBORNICKI. Wciąż nie jest znana odpowiedź na pytanie, jaki będzie przyszły rok w oświacie, ale dane zebrane przez naczelnika Pawła Drewicza napawają jednak otuchą. Podsumował on dane o kierunkach nauczania, bowiem wszystkie szkoły złożyły na dzień 15 czerwca już meldunki w tej sprawie. Wynika z nich, że najpewniejsza jest rekrutacja do liceów ogólnokształcących. Żaden z ogólniaków nie powinien mieć problemów z naborem. W LO w Obornikach mogą powstać nawet 4 oddziały, bowiem 118 uczniów wskazało tę szkołę jako swój pierwszy wybór. LO Rogoźno może liczyć co prawda jedynie na 73 uczniów, co jednak pozwoli utworzyć tam dwa pokaźne oddziały. 

Nie są zagrożone brakiem wyboru także zasadnicze szkoły zawodowe. 70 uczniów chce zdobyć zawód w zespole im. Kutrzeby, co stwarza szanse na dwa oddziały. 58 uczniów wybrało zespół im. Cegielskiego w Rogoźnie, więc i tam mogą powstać dwa oddziały. Najgorzej wygląda sprawa w Objezierzu. Tam jest szansa na jeden tylko oddział, bowiem zaledwie 26 kandydatów naukę w objezierskiej szkole. 

Tu niestety kończą się dobre prognozy i zaczynają te gorsze. Brakuje chętnych do nauki w technikach. W obornickim zespole  im. Kutrzeby zgłosić się może tylko 46 uczniów, wybierających na dodatek naukę w kilku zawodach. Objezierze wybrało 32 uczniów chętnych na naukę w kierunkach  żywienie, hotelarstwo i rolnictwo. Mogłyby powstać, zdaniem Drewicza – dwa oddziały, choć pewne nie jest. Takie klasy wielozawodowe są jednak drogie.  

W całym „Agrobiznesie” chce się uczyć zaledwie 40 uczniów i też w kilku kierunkach. Ekonomistów zgłosiło się 14, ale budowlańców zero. Nieco lepiej, bo co prawda także 40 uczniów, ale tylko w trzech zawodach uczyć się chce w zespole szkół im. Cegielskiego w Rogoźnie. Zarząd powiatu podjął decyzję, by tworzyć klasy nawet 40 osobowe. 

Według wyliczeń Drewicza aż o 1/3, czyli o ponad 300 osó,b spadła liczba uczniów ostatnich klas gimnazjów, więc o tylu mniej trafi do szkół ponadgimnazjalnych. Winą obarcza niż demograficzny. 

Odmiennego zdania jest jednak doświadczony praktyk Henryk Szrama, dyrektor szkoły z Ryczywołu, znający dobrze problem naboru. Uważa on, że wielu gimnazjalistów omija szkoły powiatu obornickiego ze względu na słabą i nieciekawą ofertę. Powiat polikwidował mnóstwo szkół, więc pozostały praktycznie jedynie trzy typy. – Trzeba się liczyć z tym, że stu kilkudziesięciu a może i ponad 200 uczniów może ominąć powiat obornicki. 

W powiecie uczy się najczęściej ekonomistów, informatyków i handlowców, bo najtańsza jest wtedy baza sprzętowa. Wystarczy komputer jakaś drukarka i jazda. Jeżeli uczeń chce zdobyć inny, nierzadko atrakcyjniejszy zawód, musi udać się do Poznania czy innego miasta z dobrze zaopatrzonymi szkołami. Mniejsza liczba uczniów to też mniejsza dotacja, a mniejsza dotacja, to większe problemy z utrzymaniem oświaty. Problemem jest też fatalny poziom nauczania plasujący szkoły powiatu na ostatnich miejscach w Wielkopolsce. Rekordy kiepskości bije szkoła w Objezierzu. Wyniki nauczania innych szkół, czy liczba uzyskanych matur, także muszą martwić. Bez poprawy wyników nauczania czy rozszerzenia oferty dla uczniów, nie poprawi się sytuacja oświaty. Starosta Olejnik ma pewne plany, którymi nie chce się jeszcze najwyraźniej jednak dzielić. Dotyczą nowego kierunku nauczania związanego z wojskowością czy rozszerzenia przyjęć do szkoły specjalnej w Kowanówku, która dobrze dotowana zarabia. Planuje przejąć działkę w sąsiedztwie szkoły i pobudować tam pawilon z myślą o szerszym naborze. – Jest zapotrzebowanie na tego typu szkoły a są one jako jedynie dobrze dotowane.

Podobne artykuły