Spadł z mostu wprost do Wełny – odważna akcja ratunkowa mieszkańca Dąbrówki

JARACZ. W poniedziałek 18 czerwca Mercedes wypadł z mostu w Jaraczu i wpadł do Wełny. Śmierć poniósł 62-letni Benedykt W., mieszkaniec Parkowa. 

– Poszłam z psem i siostrą nad rzekę. Gdy zwierzę się kąpało, zobaczyłam samochód jadący od muzeum. Dojechał do mostu i usłyszałam wielki huk. Taki hałas, jakby most się zawalił. Od razu z siostrą pobiegłyśmy zobaczyć, co się stało. Zobaczyłyśmy samochód w wodzie. Nie miałyśmy telefonów. Pobiegłyśmy natychmiast do pana, który naprawiał w pobliżu słup energetyczny. Zadzwonił na pogotowie i straż. Jak dzwonił, przybiegł od drugiej strony mostu pan, który łowił tam ryby. Zszedł do samochodu. Nie widziałam, jak go wyciągnął. Dopiero zobaczyłam, gdy trzymał kierowcę na rękach, stojąc po pasie w wodzie. Zawołał mnie, bym pomogła. Pojawił się również następny człowiek, który przybiegł z muzeum. Wspólnymi siłami wydostaliśmy mężczyznę na brzeg – relacjonowała nam Jessica, świadek poniedziałkowego zdarzenia.

Mercedes, który prowadził Dawid, należał do skupu złomu w Parkowie. Przewoził duże ilości metali, w tym starą betoniarkę. To ona, jak podejrzewają śledczy, była przyczyną wypadku. Niezabezpieczona, przewróciła się na zakręcie, obciążając nadmiernie lewą stronę pojazdu. 

Nie mogąc zapanować nad samochodem, Dawid staranował barierki mostu a następnie spadł do wody. Pojazd przewrócił się na bok, a jego kabinę zaczęła zalewać woda. Kierowca stracił przytomność, więc nie był w stanie wydostać się o własnych siłach z samochodu. 

Na szczęście w pobliżu znajdował się wędkarz, który widząc co się stało, podbiegł w wodzie do samochodu, zanurkował i wyciągnął kierowcę z pułapki a potem próbował reanimacji. Przed przyjazdem służb ratowniczych i policji wędkarz znikł.

Jak się dowiedzieliśmy, bohaterem okazał się Paweł K., mieszkaniec Dąbrówki Ludomskiej. 

Benedykt został natychmiast po przybyciu karetki pogotowia przetransportowany do szpitala w Obornikach. Wyciągniecie jego samochodu na brzeg zajęło strażakom z OSP Parkowo i Obornik ponad dwie godziny. Ściągnięty z Poznania holownik nie był w stanie samodzielnie wyciągnąć pojazdu po stromym brzegu. Na pomoc wezwano samochody bojowe straży, które ciągnęły holownik. Wspólnymi siłami udało się wydostać samochód z rzeki.

Mimo natychmiastowej pomocy wędkarza, szybkiej akcji pogotowia i wysiłków lekarzy, Benedykt W. zmarł w szpitalu na skutek odniesionych ran we wtorkowy wieczór, 19 czerwca.

Podobne artykuły