Powrót do łopaty

POWIAT OBORNICKI. Długo dyrektor zarządu dróg powiatowych zabiegał o 200 tysięcy na tak zwany rajzer do naprawy dróg. Póki go nie miał, mógł kiepski stan dróg zwalać na braki sprzętowe. Gdy się jednak sprzęt pojawił, zabrakło pretekstu i trzeba się było zabrać za dziury.

Jakież jednak było zaskoczenie, gdy zamiast nowo kupionego rajzera na drodze pojawiła się po dawnemu ekipa z łopatami. Przybyli by zalepić 60 dziur na odcinku drogi z Ryczywołu do Krężoł. Znów można było zaobserwować sprawdzoną metodę „łopata – kalosz i walczyk na koniec”. Pytani o rajzer stwierdzili, urządzenie nie zdało egzaminu. – W maszynie nie da się ugotować tego, co odzyskamy z drogi. Trochę asfaltu i dużo piasku z kamieniami – twierdzili drogowcy rozścielając łopatami mieszkankę.

Podobne artykuły