Skazany Szrama nie chce zrezygnować ze stanowiska i atakuje Rydzewską

OBORNIKI. Burmistrz Tomasz Szrama oświadczył, że pomimo skazania go na karę więzienia, nie ustąpi ze stanowiska. W jego ocenie wyrok sądu jest „niejednoznaczny”. Uważa, że cała sprawa „jest niejednoznaczna”, cokolwiek to znaczy. Zapewnił, że nie ustąpi ze swego stanowiska, ponieważ przestępstwo popełnił „nieumyślnie”. 

Szrama odczytał podczas sesji rady miejskiej przygotowaną wcześniej opinię prawną sporządzoną w jego sprawie i na jego użytek. Dodał z naciskiem, że spowodował wypadek jako osoba prywatna przed wyborami a nie jako burmistrz, choć to przecież nie ma żadnego znaczenia. Oborniczanie mogą mieć po uprawomocnieniu się wyroku burmistrza przestępcę, skazanego na karę więzienia. 

Szrama stwierdził: w godzinach wieczornych, na zatłoczonej obwodnicy Poznania, byłem uczestnikiem wypadku drogowego. Tymczasem nie był on „uczestnikiem”, tylko sprawcą, jak ustalił sąd. Pisząc o zatłoczonej obwodnicy Szrama pomija sprytnie fakt, że mógł jechać nią nawet z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę, lekceważąc przyszłe tego skutki. 

Jednak już całkiem oburzające jest stwierdzenie: gdyby wina moja byłaby oczywista, sprawa sądowa zakończyłaby się na pierwszym posiedzeniu sądu kilka lat temu. Po pierwsze takiego rodzaju sprawy ustalające skutki wypadku u poszkodowanego nigdy nie trwają jedno posiedzenia. Warto pamiętać o tym, że Szrama odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień a jego linia obrony polegała raczej na tym, aby ciągnąć sprawę jak najdłużej, coraz to wzywając nieistotnych dla sprawy świadków i powołując nowe ekspertyzy. Nie domagał się ich sąd, ale sam obwiniony. Ponadto sądy nie wydają wyroków skazujących, jeżeli „sprawa nie jest oczywista”. 

Szukając winnego, Szrama wskazał w złożonym publicznie oświadczeniu na poprzedniczkę, rzekomo czyhającą na jego fotel. Nie zrobił tego jednak podczas odczytywania oświadczenia na sesji, na której była obecna także Anna Rydzewska, ale nieco później, umieszczając je na stronie internetowej. Dopiero tam pojawiło się zdanie: w związku z oświadczeniem byłej burmistrz pani Anny Rydzewskiej, że zamierza startować w przedterminowych wyborach i ponownie objąć stanowisko Burmistrza Obornik … 

Anna Rydzewska poproszona przez nas o komentarz powiedziała: oburzona tym faktem udałam się do urzędu, by wyjaśnić sprawę i poprosić o pokazanie mi rzekomego mego oświadczenia. Tam okazało się, że go nikt nie widział a burmistrz dał mi pisemne oświadczenie. Tu była burmistrz Obornik odczytała to, co jej Szrama wręczył: informuję, że nie posiadam Pani oświadczenia. Informacje powziąłem z przekazu ustnego. 

Tymczasem takie „powzięcie informacji z przekazu ustnego” jest najdelikatniej mówiąc żenujące i z pewnością nie licujące z powagą urzędu. Szrama zapewne nie chciałby czytać tego, co można na jego temat usłyszeć w różnych „ustnych przekazach”. Nic więc dziwnego, że Rydzewska stwierdziła na koniec rozmowy: zniesmacza mnie wykorzystywanie mojej osoby w tak niecny sposób. Nigdy nikomu nie oświadczałam o tym, czy będę kandydować, czy nie będę. Zamierza ona dochodzić swych praw w każdy dostępny sposób, bowiem nie godzi się na kłamstwa, jakimi próbuje się ją obrzucić.

Podobne artykuły