Nie będzie obwodnicy Rogoźna

ROGOŹNO. – Ta komisja została powołana z potrzeby społecznej – tymi słowami rozpoczął specjalną komisję poświęcona obwodnicy Rogoźna przewodniczący Zdzisław Hinz. Spotkanie miało na celu rozpoczęcie dialogu pomiędzy gminą i mieszkańcami Rogoźna a marszałkiem Wielkopolski. 

Mieszkańcy Kościelnej i Wielkiej Poznańskiej, którym przejeżdżające ciężarówki niszczą domy i nie pozwalają spać, mieli nadzieję na rozwiązanie problemu. Nadzieja szybko zmieniła się w desperację. Z każdym wypowiadanym zdaniem pracowników urzędu marszałkowskiego, zebrani na sali dowiadywali się, że nie można nic zrobić.

Marszałek ani radni sejmiku wojewódzkiego nie pojawili się na spotkaniu. Rogoźnianie uznali to za akt tchórzostwa.

– Jakbyśmy spytali się mieszkańców jakiejkolwiek miejscowości, czy chcą obwodnicę, odpowiedzieliby, że tak. Jakbyśmy zapytali mieszkańców Prusiec, odpowiedzieliby, że chcą. Taką inwestycję nie jesteśmy wykonać samodzielnie z naszego budżetu, musimy posiłkować się dotacjami z Unii Europejskiej – mówił członek zarządu dróg wojewódzkich Baczyński. – Niech pan nie kłamie! – krzyczano na niego z sali.  Baczyński przedstawił badania, według których w 2012 roku ruch w Rogoźnie wynosi ponad 4 tys. pojazdów na dobę, twierdząc że ta liczba jest w normie. – Myślę, że do roku 2020 środków będzie na tyle dużo, że będzie można o tej inwestycji rozmawiać – mówił zastępca departamentu infrastruktury urzędu marszałkowskiego Krzysztof Krzysztofiak, dając nikłą nadzieję na budowę obwodnicy. Poznańscy urzędnicy dowodzili, że Rogoźno musi poczekać około 10 lat.

– Przejeżdżające tiry niszczą nasze domy i nie pozwalają spać. Badania natężenia dźwięku wykazały, że norma przekroczona jest dziesięciokrotnie – mówili rogoźnianie. – Jak można zwiększyć tonaż z 8 na 10 ton na tak wąskim gardle? Na moje pytanie państwo przysłali mi uchwałę o zwiększeniu tonażu. Nie wiem, czy minister zdrowia może ustawą sprawić, że wszystkie garby staną się prostymi. Jeżeli jest problem wykonania obwodnicy, chcielibyśmy wyeliminować ruch tirów przez Rogoźno – podkreślił Maciej Baczyński. 

Pomysł usunięcia tirów z Rogoźna i przekierowania ich na obwodnice Murowanej Gośliny i Oborniki był planem, który wymyślili rogoźnianie. Marszałek nie musiałby wydać ani złotówki na nową drogę. Pomysł  nie przypadł do gustu urzędnikom. – Jeżeli przekierujemy ruch tak, jak państwo chcecie, to czeka nas wiele protestów od mieszkańców miejscowości, przez które dodatkowy ruch pojedzie. Te słowa wywołały zrozumiałe oburzenia na sali. Mieszkaniec Wielkiej Poznańskiej Ryszard Juśkiewicz nie krył, że uważa to za decyzję polityczną: tam gdzie były dobre układy polityczne, ulice są wykonane. Zostały wykonane obwodnice w Murowanej Goślinie, w Czarnkowie i sugerowana jest taka budowa w Obornikach. Budowana jest obwodnica Wągrowca a wylot w Rogoźnie, który jest wąski i niebezpieczny, pozostaje po staremu.

Mieszkańcy zapowiedzieli marszałkowi protest, który planują na początek lipca. Przyłączą się do niego również samorządowcy, w tym Zbigniew Chudzicki, który powiedział Krzysztofiakowi: my będziemy protestować do końca, do skutku. Tak więc w najbliższym czasie należy spodziewać się blokady przejazdu przez Rogoźno.

Podobne artykuły