Straż jest, ale jakby jej nie było

GMINA RYCZYWÓŁ. Druh Kazimierz Fryc, komendant gminnej straży pożarnej, zreferował sprawy związane z bezpieczeństwem przeciwpożarowym oraz kondycją poszczególnych jednostek OSP. Tych najwyraźniej ubywa. W ostatnim czasie rozwiązały się między innymi OSP Zawady, Radom, Gorzewo i Tłukawy. Zarejestrowano też znaczną rozpiętość w ilości wyjazdów poszczególnych OSP do zdarzeń. W roku 2011 Ryczywół wyjechał 51, OSP Lipa 22 razy, Ludomy 21 razy, zaledwie dwa razy wyjechał Skrzetusz, a Wiardunki i Ninino odnotowały po jednym wyjeździe.

Kazimierz Fryc stwierdził, że – do pożarów mogą wyjeżdżać jedynie trzy jednostki. Czy stać nas na sześć jednostek, wysłużony samochód i stary sprzęt? Wymienił długą listę potrzeb od butów poczynając przez opony, pompę czy pilarkę aż do zakupu samochodu włącznie. Zdaniem prezesa E. Wenerskiego – w Lipie zginął człowiek tylko dlatego, że druhowie nie mieli urządzenia oddymiającego. Fryc dodał, że jednostka jest wprawdzie mobilna, ale wielu druhów nie ma uprawnień i brak im sprzętu i wyszkolenia. Grzegorz Tetzlaff uważał, że – warto czasem połączyć dwie jednostki, bo to je wzmocni. Sołtysa Skrzetusza martwiło to, że – strażacy są w jednym narożniku gminy w przeciwnym nie ma. My remontujemy wszystko a do pożaru przyjeżdża i tak straż z Gościejewa.

Natomiast zdaniem wójta Gacka – potrzebny jest przegląd jednostek z ustaleniem, która jednostka spełnia wymogi, a która nie, byśmy wiedzieli, czego się w razie czego spodziewać. Wszystkie te wypowiedzi dowodzą tego, że nadszedł czas na sensowne rozwiązania, by było bezpiecznie a i nikt nie poczuł się skrzywdzony.

Podobne artykuły