Objezierze będzie kosztować i to nie mało

GMINA OBORNIKI. Formalnie rada miejska będzie ustalać organ prowadzący dla zespołu szkół w Objezierzu. Dlaczego rada? Bo burmistrz zawarł umowę o przejęciu i prowadzeniu tej szkoły, jednak nawet po uzyskaniu pełnej subwencji od powiatu i tak trzeba będzie do niej słono dopłacić.

Burmistrz nie ma do tego sam prawa, więc musi mieć zgodę radnych, aby gmina sfinansowała wszystkie wydatki ponad uzyskaną od powiatu subwencję. Ile będzie tej dopłaty zależy od tego, kto ją liczy. W ubiegłym roku starosta wyliczył, że po cięciach oszczędnościowych trzeba było dopłacić 320 tysięcy złotych, a jeszcze rok wcześniej było to pół miliona. Jednak zdaniem Edwarda Mączyńskiego może po oszczędnościach wystarczy jedynie połowa wcześniej wymienionej kwoty. Skąd ten optymizm? Kierownik Mączyński zakłada likwidację jakichś etatów i szkolnych warsztatów. 

Co do etatów sprawa nie jest do końca jasna. Co do warsztatów jeszcze dziwniejsza i ciemniejsza, bo nauka w szkole zawodowej bez praktyki zawodowej nie ma żadnego sensu. Mączyński jest też przekonany, że uda się namówić rodziców wysyłających dzieci do nauki mechanizacji rolniczej, by uczyli się kelnerstwa, bo łatwiej szkole o ściereczkę i tacę, niż o urządzenia warsztatowe.  Licząc koszty zgrabnie przemilczał koszt utrzymania internatu, który niczym kula u nogi ciągnie budżet szkoły w dół. Mieszka w nim połowa z 45 uczniów, którzy mogliby zamieszkać, a koszty stałe są tam szczególnie wysokie. Wspomniał też o potrzebie utrzymania stołówki.  Edward Mączyński przyznał, że próbował porównać wydatki na płace nauczycielskie w zespołach szkół w Kiszewie i Objezierzu.

Przy podobnej ilości godzin Objezierze kosztowało jednak ponad 200 tysięcy złotych więcej, co kładzie wszelkie kalkulacje na łopatki. Kierownik zakłada co prawda zwiększony nabór do szkół w Objezierzu, choć w innym gronie słuchaczy przyznaje, że nabór jest słaby. Potwierdził to z resztą wcześniej starosta Olejnik, informując o malejącym naborze.  Ilu rodziców zechce wysłać dzieci do szkoły z wynikami należącymi do najgorszych w województwie, trudno dziś przewidzieć. Jeżeli jednak solidnego naboru nie będzie, podatnicy gminy Oborniki dołożą do zadania przynależnego powiatowi ogromne pieniądze.

Podobne artykuły