Festyn w Jaraczu

JARACZ. Sołtys Bartosz Perlicjan przy pomocy mieszkańców i rady sołeckiej już po raz drugi zorganizował festyn. – Pogoda nie dopisała, ale udało nam się i tak zgromadzić sporą grupę mieszkańców. Chcemy ponownie zintegrować wieś, by wzmocnić więzi ludzi w niej mieszkających – powiedział Perlicjan. 

Chociaż nad głowami  uczestników co chwila pojawiały się czarne chmury a kilka razy trzeba było się schować pod dachem, ale nie przeszkodziło to w dobrej zabawie. Orkiestra dęta działająca przy RCK  wraz z grupą taneczna Pa-Mar-Sze zabawiali przez prawie godzinę. Gdy deszcz zmoczył stroje występujących, nie przerwali pokazu, wykazując się  profesjonalizmem. Jedzenie podawali członkowie i pracownicy stowarzyszenia Monar/Markot, który tak jak w minionym roku przyłączyli się jako organizatorzy zabawy. Goście i mieszkańcy podziwiali teren przed świetlicą – wybudowany w ubiegłym roku plac zabaw został otoczony siatką i murem. 

Późnym popołudniem rozpoczęto gry i zabawy. Dla dzieci przygotowano słodkie nagrody. Dodatkową atrakcję zgotowali członkowie klubu motoryzacyjnego. Przewozili chętnych na swoich metalowych rumakach. Wieczorem rodzice odprowadzili dzieci a sami wrócili na potańcówkę. Tańce i śpiewy trwały do późnych godzin nocnych a wesołe świętowanie jaraczan w nocy dało się nawet słyszeć w sąsiedniej wsi, Parkowie.

Podobne artykuły