Euro w Obornikach – rodzinnie, radośnie, ale z małym incydentem w Ryczywole

POWIAT OBORNICKI. Oborniczanie kibicowali naszej drużynie podczas meczu  z Grecją z dozą wielkiego optymizmu. Około godziny 18 w piątek na prawie dwie godziny ulice opustoszały. Rynek był niemal pusty. Głównymi ulicami – Czarnkowską, Piłsudskiego i Staszica – przejeżdżały nieliczne pojazdy. 

Piłkarska gorączka dotknęła wszystkich. Dzieci biegały po ulicach w biało-czerwonych flagach przewieszonych przez plecy jak peleryny. Młody człowiek mieszkający na rynku, z wymalowaną w narodowe barwy twarzą, biegał po Zamkowej, Sądowej oraz małym moście wyśpiewując hymn i pieśni kibiców. 

Tego wieczoru chyba wszystkie restauracje i puby na Ziemi Obornickiej pokazywały na telebimach i telewizorach mecz otwarcia. W niektórych z nich już od tygodnia zarezerwowano wszystkie stoliki.  W restauracji Zamkowa, mieszczącej się na ulicy o tej samej nazwie, oborniczanie mogli oglądać poczynania biało-czerwonych na dwóch telewizorach i telebimie. Już od godziny 17 ubrani w narodowe barwy i z wymalowanymi twarzami, czekali na rozpoczęcia meczu. –  Obstawiam wynik 2:1 dla nas. Nasi grają jak nowa drużyna. Smuda najwyraźniej wie, co robi – powiedział nam na początku meczu jeden z kibiców, Arkadiusz. Jego dziewczyna Kasia nie mogła się z nim nie zgodzić: zgadzam się z Misiem, na pewno tak będzie. 

Gdy padł gol dla biało-czerwonych, przez Oborniki przetoczył się okrzyk radości. Na Zamkowej zaczęły się śpiewy i brawa. Nawet ubrane w narodowe barwy kelnerki przyłączyły się do śpiewów. Stres rozpoczął się po strzeleniu gola przez Grecję w drugiej połowie. Kilkadziesiąt minut przed końcem meczu rozpoczęło się klaskanie i wykrzykiwanie „Polska” z zaciśniętymi z emocji pięściami. 

Niedaleko stołów ustawiono plac zabaw, gdzie najmłodsi mogli bawić się pod czujnym okiem rodziców. Wśród dzieci znalazły się również niemowlaki, ubrane w śpioszki w narodowych barwach. Gdy mecz zakończył się remisem, dało się słyszeć ciche śpiewy znanej wszystkim kibicom piosenki „Polacy, nic się nie stało”.  

Obornickie służby porządkowe również są zapracowane. W Poznaniu, na Piątkowie, przez cały czas trwania Euro przebywa jeden z pojazdów bojowych straży pożarnej wraz z odziałem obornickich strażaków. Funkcjonariusze są w ciągłej rotacji, koledzy z Obornik wymieniają się na służbę w Poznaniu. 

Na niedzielny mecz w Poznaniu komenda policji w Obornikach wysłała sześciu funkcjonariuszy. – Oddelegowywaliśmy policjantów w zakresie bezpieczeństwa pirotechnicznego w liczbie trzech. Ich zadaniem będzie sprawdzanie obiektów w zakresie bezpieczeństwa. Trzech następnych funkcjonariuszy zostało wyznaczonych i będą wysyłani na każdy mecz w Poznaniu, na stadiony. Ich zadaniem będzie dbanie o bezpieczeństwo kibiców – powiedział nam rzecznik policji komendy w Obornikach Marcin Marcinkowski. 

Podczas meczu w piątek doszło do jednego przykrego incydentu. Na targowisku w Ryczywole oglądano spotkanie w dużym namiocie. Za wejście należało zapłacić. Kilku mężczyzn z Ryczywołu nie miało jednak zamiaru płacić za oglądanie i wdało się w bójkę z klientami namiotowego pubu. Kilka zębów potoczyło się po ziemi. Policja dotarła na miejsce około godziny 3 w nocy. Prowodyrzy bójki jednak zniknęli.

Podobne artykuły