Oddziały specjalne policji wkroczyły do domu obornickiego kolekcjonera antyków

GMINA OBORNIKI. W 2005 roku z biblioteki pustelni kamedułów na krakowskich Bielanach skradziono bezcenny dla narodowej kultury starodruk z XVI wieku, zawierający dzieło św. Tomasza z Akwinu „Opera Moralia”. To tak zwany inkunabuł, to znaczy jedna z najstarszych drukowanych ksiąg zachowanych do naszych czasów w Polsce. Wydrukowano go w Antwerpii po łacinie. Jego zawartość, to rady dla ludzi, którzy swoje życie poświęcają Bogu. Został przed stuleciami podarowany pustelnikom przez fundatorów eremu.

Złodzieje prawdopodobnie wykorzystali remont w klasztorze i przedostali się niezauważeni za mury. Wiedzieli, gdzie jest biblioteka. Do sali z księgozbiorem weszli, przepiłowując kraty i wycinając dziury w drzwiach.

Przez lata polska policja a nawet interpol poszukiwały skradzionej księgi w całej Europie. Znalazła się niespodziewanie we wtorek w Chodzieży, dokąd trafiła niedawno z Obornik. 

Chodzieski antykwariusz Leszek Fleta przyniósł księgę do komendy policji, chcąc sprawdzić jej pochodzenie. Kupił ją za 200 zł od trzech mężczyzn, ale miał wątpliwości co do legalności jej pochodzenia.

Policjanci szybko ustalili, że jest to księga skradziona przed siedmiu laty kamedułom. Została zabezpieczona w celu przekazania prawowitym właścicielom, pustelnikom z Bielan, a uczciwy antykwariusz może liczyć na nagrodę. 

Po kilku dniach śledztwo wykazało, że starodruk trafił do Chodzieży z gminy Oborniki. Tak zeznało trzech mieszkańców Chodzieży, których zatrzymano w tej sprawie. Podejrzenia padły na jednego z obornickich kolekcjonerów antyków, którego służby obserwowały od pewnego czasu. 

Specjalna jednostka policji zapukała bardzo wczesnym rankiem do drzwi oborniczanina. Mężczyzna został przesłuchany. Jak podaje policja nie był rozmowny i ledwie się odzywał. Jednak w jego domu podczas przeszukania znaleziono wiele niebezpiecznych przedmiotów, które zbierano pod przykrywką kolekcjonowania. Było wśród nich ponad 300 sztuk amunicji do całkiem współczesnych pistoletów i karabinów. Na razie oborniczanin został zatrzymany pod zarzutem przechowywania amunicji.

Według wstępnej hipotezy prowadzących śledztwo, starodruk przez 7 lat wędrował po całej Polsce, od jednego kolekcjonera do drugiego. Dotąd nie ustalono, w jaki sposób znalazł się w Obornikach – całkiem możliwe, że któryś ze znajomych kolekcjonera, którego mieszkanie już przeszukiwała policja, dał mu ją na przechowanie. 

Niewyjaśniona jest także jak na razie sprawa, dlaczego księgę sprzedano w Chodzieży za 200 zł. Na aukcjach w Londynie kupuje się podobne inkunabuły nawet za ponad 50 tys. zł. Prawdopodobnie któryś ze znajomych kolekcjonera wykradł księgę i ją sprzedał, nie zdając sobie sprawy z jej rzeczywistej wartości.

Jak podaje policja, sprawa na obecnym etapie wymaga dalszej żmudnej pracy albowiem detektywi mają kolejne ślady w tej sprawie. Nie wykluczają dalszych zatrzymań także w Obornikach, prosili jednak, abyśmy nie podawali na razie żadnych  szczegółów, o których wiemy, gdyż może to spłoszyć następnych podejrzanych.

Podobne artykuły